środa, 31 grudnia 2008

Historyjka

Święta to świetna okazja do spotkań ze znajomymi, których się nie widziało kupę lat. Ja także spotkałem kolegę, dja, grającego house, z którym kontakt mi się urwał kilka lat temu. No to wypiliśmy po piwku. Wymieniliśmy się doświadczeniami, uwagami dot. sceny i tak dalej i poniżej zamieszczam historię, którą mi opowiedział. Ręczę że to autetnyk, nawet nie musiałem koloryzować:

Od jakiegoś czasu regularnie pojawiała się na imprezach, gdy on grał. Nie była najpiękniejsza, nie była mistrzynią parkietu, ale potrafiła się bawić. Miała coś w sobie, co powodowało, że gdy tańczyła on patrzył na nią dłużej niż na inne. A jego wzrok był pełen pożądania.
Ta noc od początku byla szalona. Najpierw taksówka z kierowcą, który nie znał Krakowa i się zgubił. Później chwilowy brak prądu w klubie. Wreście Marcin wrócił z emigracji i narzucił ambitne tempo z wiśniówką, co oznaczało, że cały klub będzie pijany. Ona przyszła gdzieś po 23 i jak zwykle z drinkiem zaczeła spokojnie pląsać pod ścianą obserwując jak on zmienia kolejne płyty. Miała ochotę na coś więcej niż klasyczną imprezę. On także, gdy ją zobaczył pomyślał, że ta noc nie musi skończyć się tak jak zwykle...
Było już grubo pierwszej gdy zmienił go drugi dj. Marcin wykonał swój plan i trochę go podpił, ją i pół klubu także upoił. Przez te kilka godzin wymienili się kilkoma ciepłymi spojrzeniami, a ona tańczyła coraz bliżej djki. Zaczeła ona, powiedziała po prostu "cześć", przy czym troszeszke zasepleniła seksownie wystawiając języczek przy "ś", co spowodowało, że zwykłe "cześć" zmieniło się w gorące i namiętne "cześść". Porozmawiali o tamtym i o tym. Oboje wiedzieli do czego zmierzają więc dosyć szybko zdecydowali się opuścić klub i pojechać do niej porozmawiać w intymniejszych warunkach. Gdy weszli do mieszkania, ona szepnęła mu na ucho delikatnie zachaczając wilgotnym językiem o ucho, że wszystkim się zajmie. W końcu on był jej gościem. Pod przysznicem masowała mu plecy i wręcz pieściła jego ciało, długo się całowali, a gorące strumienie wody samagały jej jędrne piersi. Gdy przenieśli się na kanapę, on nie mógł się doczekać kiedy wreście w nią wejdzie, jednak ona znowu, tym razem bardziej stanowczo stwierdziła, że wszystkim się zajmie. Tak więc jej ciepłe usta objęły członka i powoli zaczeła go ssać i lizać. Z każdą kolejną chwilą, coraz bardziej się nakręcała. Widać, że ją to podniecało. Nie pozwoliła się dotykać ani pieścić. Jemu już nie zależało, było mu dobrze, chociać trzeba przyznać, że miała momenty takiego nudnawego mamłania, gdy nie wiadomo było co robi. Jednak ogólnie bardzo fachowo operowała językiem. Pamiętała także o jądrach, nie za mocno ale zdecydowanie brała je do buzi. Schodziła coraz niżej i słodko mrucząc lizała prostatę, ręką cały czas masując penisa. I wtedy stało się to i on zwariował. Nagle wsadziła mu język do tyłka i wijąc się i głośno wzdychając z podniecenia po prostu zaczeła mu lizać tyłek. Nie wiedział co zrobić, z jednej strony zaciekawiła go ta przysłowiowa "kukuła", z drugiej bał się, że to jakieś pedalskie zboczenie. Jej się to bardzo spodobało i z wielkim pietyzmem pieściła mu odbyt. Po kilku minutach takiej zabawy szybko wsadziła sobie jego faje do swoich ust. Zrobiła to bardzo głęboko wręcz się dławiła i zaczła tak ssać, wręcz wpadając z seksualny szał. Czegoś takiego to on swojej bogatej karierze afterpartowych orgii nie przeżył. Wreście nie wytrzymał i wystrzelił, zlepiając jej powieki... Zasneli...

wtorek, 30 grudnia 2008

Nowe płyty vol. 2

O wrażeniach jakie dostarcza dostawa nowych wosków już pisałem tutaj. Ale napisze jeszcze raz... Nowy secik przybył z angielskiego Juno. Ile miałbym kasy, tyle moge tam wydać. Wszystko sprawnie, a od momentu złożenia zamówienia do dostawy minął tydzień. Więc jak na okres świąteczno-paczkowo-wysyłkowy jest bardzo ok. Nowy secik powoli zostaje ujarzmiany. Jak to zwykle bywa, każda nowa płyta powoduje, że płyta którą już mam np. rok zostaje także odkryta na nowo, gdyż w połączeniu obie tworzą zajebisty mix.



Teraz słów kilka o Przeplachu. Zamówił razem ze mną płyty i co jest charakterystyczne praktycznie same 7" tzw. rare grooves and breaks. Jedną z jego specjalności jest udźwiękowienie bitew breakdanceowych. Do imprez takich musi przygotować kilkadziesiąt setów kilkuminutowych. Składa je właśnie z breaków które są na funkowych 7". Tak więc przed tego typu imprezą spędza kilka/kilkanaście dni na układaniu rutyn. Większość z tych breaków grana jest na żywo, a że muzycy w ferworze muzycznego amoku nie trzymają tempa, zmusza to dja do bardzo dynamicznego sposobu miksownia. Polega to na tym, że po wstępnym zgraniu płyt, podczas miksu i tak trzeba na bieżąco korygować pitchem i ręką zgranie bitów. Trudne, bardzo trudne.

I teraz zastanów się dju ile Ty poświęcasz czasu na szlifowanie repertuaru?
- Cały rok, aby podczas np. Mistrzostw IDA zagrać 3 minutowy set w eliminacjach?
- Tydzień raz na miesiąc/ dwa, aby grać przez 4 godziny na turnieju tańca-połamańca?
- Podczas imprez, które grasz?
- Jebiesz kozy?

poniedziałek, 29 grudnia 2008

Dj Soak - Live In Vienna



Czy to będzie nasz europejski A-trak? Soak w wieku 17 lat dwa razy zdobył mistrza DMC Hiszpanii. Słuchając miksu to chyba jeszcze nie ten poziom, ale idzie w dobrym kierunku...
Nagrywanie miksów podczas grania w klubie to dosyć ryzykowna historia. Soak chyba nie najlepiej to rozegrał. To co pewnie na imprezie wyszło na plus, czyli np. szybkie zmiany stylistyki, czasami bardzo skrajne, w miksie to się gryzie. Na żywo, jeżeli publiczność zwraca uwagę na prace dja wychodzą cuty na właśnie granym utworze, przejścia w stylu stop/start, wyciszanie refrenów etc., ale na mikstejpie w przypadku, gdy coś wyjdzie "krzywo" to już nie jest fajne. Set hiszpana, jest przekombinowany, są momenty, gdzie non stop coś miksuje z dużym natężeniem skreczy i tak dalej, aby później przez 2 minuty leciał sam bit, tak sobie porywający. Ale warto tego posłuchać jako materiału szkoleniowego pt."Jak na żywo gra małolat z Hiszpanii, który chcę grać i pewnie będzie grać wszędzie i jest fachowo promowany". Trochę mniej kombinowania i byłby zajebisty mix.

Dj Soak - Live In Vienna


A teraz minimiks, który nie jest przekombinowany. Jest wszystko tak jak być powinno. W sumie zawsze można się czegoś doczepić (chyba w 1 utworze coś przeskoczyło w środku?), ale nie ma za bardzo czego. Tak więc Eh!Marine i Minimix, czyli 20 minut baille funków i pochodnych.
tracklista:
1. Daniel Haaksman/Mc Jennifer - Who's afraid of Rio (EH_MARINE! Edit) 2. DJ Chernobyl - Ela Ta Na Festa 3. Teskko - Melo Do 8 Bit 4. Deise Tigrona - Injecao (EH_MARINE! Remix) 5. Daniel Haaksman/Dj Beware/Mc Gringo - Tamborzao Con Scratchy (EH_MARINE! Edit) 6. Edu K - Gatas Gatas Gatas (Crookers Remix) 7. Edu K/Marina Vello - Me Bota Pra Dancar (Crookers Edit) 8. Bonde Do Role - Divina Gosa (Switch Remix) 9. Emynd - Rock This Park 10. Bonde Do Role - Marina Gasolina (Break) 11. MC Gi - Sai Fora (ART PUNK Remix)

środa, 24 grudnia 2008

Każdy popełnia blendy

Zmajstrowane na żywo przy pomocy 3 winyli: Dizzee Rascal "Sirens" A capella vs. Siriusmo "Wow" vs. Dj LBR "Message Riddim"
Nikt nie wie dlaczego to wrzucam. Ta przerwa w środku bez bitu też mnie drażni, ale wtedy zmieniam winyl i daje nowy bit. Chciałem sprawdzić jak to będzie brzmieć na imprezach gdy będę tak grać, ale może komuś przypadnie do gustu, tak więc linki poniżej.



Zshare:
http://www.zshare.net/audio/532035920e7fd4ee/

wtorek, 23 grudnia 2008

M.E.A. życzy wesołego Alleluja!

Raz w roku, w pewnym mieście.. Zacna grupa animatorów sceny djskiej, djów, turntablistów i producentów gromadzi się, aby wspólnie z uczestnikami warsztatów stworzyć coś wyjątkowego. Muzykę, która oprócz niepowtarzalnego brzmienia ma także duszę. Muzykę, w której za każdym kolejnym razem, gdy będziesz jej słuchać odkryjesz, nowy puls, nowe przesłanie, nową wiarę w lepsze jutro. Warto nadmienić, że spotkania te mają pokazać młodzieży nową drogę. Drogę w której pasja dźwięku wygra z patologią ich życia codziennego. Drogę na której nie znajdą alkoholu i narkotyków. Znajdą natomiast starszych kolegów, którzy swoim doświadczeniem życiowym, pokażą im jak nie zbłądzić.
Lecz dość już słów, niech nuty i partytury same za siebie przemówią. Poniżej wynik kilkudniowych prac grupy wyśmienitych wirtuozów gramofonów i innych magicznych sprętów grających:



nie wiem dlaczego lepsza jakość na zshare:
http://www.zshare.net/audio/53175514efb4b112

Dj Motyl - Motyl Mixtape Vol. 1



Dj Motyl to wychowanek Mega Clubu, w Katowicach ma fan klub, który kiedyś już dał się głośno poznać podczas jakiś zawodów, w których Motyl startował. W szybkim skrócie... Repertuar to w sumie jeden wielki czarny cukierek i ciężko się tego słucha. W miksie na przejściach są syreny i inne podkręcacze, między kawałkami pojawiają się AV8 przejścia wzbogacone skreczami, Ogólnie sposób grania jest dynamiczny i z pomysłami, słychać więcej zaangażowania w przygotowanie i produkcję niż u Tkacza. Motyl zaprosił kilku raperów i gdy kolejny raz pojawia się zwrotka o tym zajebistym melanżu, podana w podobnej formie to się to robi nudne. Zwłaszcza w momentach, kiedy kilku raperów nawija po kolei.
Tutaj można pobrać, lub kupić.

Tak na marginiesie, nie śmieszy Was określenie "gorące gówno". Kiedyś pewien gorący skład dał mi swoje gorące demo. Później zapytali się:
- I jak nasze gorące gówno?
Odpowiedziałem
- Rzeczywiście, gorące gówno...
I co? I odebrali to jako komplement.

I z innej muzycznej beczki. Mix Pow! krakowskiej grupy Fluowankaz. Jest to mix promujący ich imprezy. Wykorzystano utwory artystów występujących na tych właśnie imprezach. Mi przypadła do gustu trzecia częśc mixu. Z reszty wieje nudą, nie dzieje się nic...

A dzieje się natomiast u Green Jesusa. Usłyszałem o nim niedawno, słuchając Trójki, albo innego Euro. Akurat był z nim wywiad i prezentowano jego utwory. Ja chce mieć je na winylach! Jest dużo humoru, banalnych, ale świetnych w swojej prostocie patentów, jest folk, jest dobrze.

niedziela, 21 grudnia 2008

How Tu Zrobic Półka Na Winyle



Można iść do sklepu popularnej sieci handlowej z kraju, gdzie wszyscy jeżdżą Volvo i jedzą hot-dogi za złotówke. Ale można także to zrobić samemu. I o to właśnie chodzi. Może w ostatecznym rozrachunku nie wyjdzie taniej, może będziesz miał stłuczoną stope, może poświęcisz pół dnia, ale przynajmniej będziesz dumny, że potrafiłeś, a Twoje winyle chronione są w niepowtarzalny sposób. Wszyscy wiemy, że płyty winylowe podatne są na zniszczenia wynikające z nieodpowiednich warunków klimatycznych. Piasek, deszcz, wysoka temperatura, to wszystko może spowodować, że Twoja unikalna kolekcja analogów może pójść się jebać. Jebać na zawsze.
Tak więc postem tym rozpoczynamy nową serię: Do It Yourself, w której prezentować będziemy mądrości na temat tego jak nie iść najprostszą drogą przez życie.

Kilka rad na temat składania własnego regału na płyty winylowe:
- nie kupuj gotowych rozwiązań, sam na pewno zrobisz lepiej
- w firmie która przytnie Ci deski nie pytaj się jak to się składa
- wyrzuć przed złożeniem rozpiske i projekt regału
- kup kilka browarów
- pamiętaj, że tylko lamusy przygotowują miejsce pracy i sprawdzają czy mają odpowiednie narzędzia
- cały czas do przodu i idziesz na żywioł
- nie przyjmuj pomocy od nikogo, skoro potrafisz rozkręcić impreze jako dj, to potrafisz skręcić półke
- nie dokonuj pomiarów, wierć tam gdzie Ci pasuje
- w połowie pracy, aby odświerzyć umysł idz na spacer do sklepu po więcej browarów
- poszczególne elementy skręcaj "w powietrzu" dotyczy to także wiercenia
- pierdol bhp, najwyżej kilkunastokilogramowa deska spadnie Ci na stopę
- powodzenia!

sobota, 20 grudnia 2008

DJ Tkaczu - Ekskluziw Mixtape Vol. 1



Zawiodłem się. Oczekiwałem po nim, że będą patenty, że będą blendy, wykręcone remixy. Niestety nie ma nic z ekskluzywności. Są natomiast równiutkie przejścia, w których są dograne dobrze brzmiące i precyzyjne cuty, do tego co jakiś czas pojawia się coś w środku utworu typu delay, czy inny efekt. Muzycznie też słabo. To wszystko miało już swoje 5 minut dosłownie chyba wszędzie i dziwie się, że Tkaczu sięgnął po te utwory i to prawie wszystkie w oryginalnych wersjach. Od czasu premiery "Disco Inferno" 50 Centa wyszło pewnie z 20 różnych wersji, remixów i party breaków, a tu mamy tylko wersję oryginalną. Tkaczu nagrał ten mix na żywo zgrywając przy pomocy Serato kawałki do których wcześniej podogrywał skrecze i efekty. Chwali się, że na żywo. Ale po takim dju, który z powodzeniem startuje w zawodach, trzeba wymagać więcej, dużo więcej. Zrobienie jednego wielkiego party breaka w stylu AV8 i to w w wydaniu "po najmniejszej linii oporu" to za mało... Ten mix powinien być jego promo cd dla klubów, a w swój oficjalny mixtape powinien włożyć więcej pracy, płyt i pomysłów.

A teraz z drugiej strony. Jeżeli taka muzyka mu się podoba, nie nudzi go, chce ją grać... Sprawdź jego myspace i listę imprez. To chyba świadczy o tym, że ludzie oczekują tego typu produkcji, a jego styl grania i to co gra im odpowiada. Trzeba też Tkacza pochwalić za profesjonalne podejście do kwestii bookingów. Tkaczu przygotował profesjonalną ofertę, która jak na polskie warunki jest dużym osiągnięciem i jego polityka przynosi korzyści. Regularnie zdobywa chłopak kolejne miejsca, w których gra. Polecam stworzenie podobnej oferty wszystkim djom niezależnie co gracie, coś takiego zawsze się przyda.

A tutaj coś co pomoże rozkręcić sylwestrowe domówki. Pop Mix autorstwa El Barto & Liam B. Nie wiem z czego grają, czy to winyle, Final Scratch, Ableton. Ale polecam.

piątek, 19 grudnia 2008

IDA 2009

Wychodzi na to, że jako Polska jesteśmy najpoważniejszym kandydatem do organizacji MŚ IDA 2009 (Wszyscy zagraniczni goście tak twierdzą). Tak więc póki wspomnienia świeże zapraszam do dyskusji w komentarzach o tym jak to powinno wyglądać. Z mojej strony wygląda to tak:
- kategoria technical: tylko Technicsy. Eliminacja 3 min. Wybieramy 8 i oni walczą 2 x 90 sek. Wybieramy 4 i oni walczą także 2 x 90 sek. Następnie jest finał i jest 2 x 2 minuty.
- kategoria show: 1x 6 minut
- kategoria team: 1 x 6 minut

Zostajemy przy Multikinie, lub podobnych obiektach. Forma imprezy pozostaje podobna. W czerwcu robimy Mistrzostwa Polski, a w grudniu po południu Świata, później już tylko moralniak i z miesiąc abstynencji. Warto już teraz o tym rozmawiać, gdyż regionalne oddziały muszą dostać wyraźne wytyczne. Czasy rutyn w kategorii technical są pomysłem Rafika.

Wyobrażacie sobie kombos 909 Pioneera (i druga opcja DJM 600) i Rane TTM 57? Myśle, że to koszt jakiś 7-8 tyś, ale byłby to hit. 600 z modułem Serato/Final/Tracktor to już byłaby masakra i nr. 1 w klubach.

poniedziałek, 15 grudnia 2008

Optymalne wykorzystanie zdolnosci manualnych



"Wale wóde w ryj" przedstawia:
Jak widać na tym kompromitującym mnie zdjęciu dje mają ułatwione zadanie podczas spożywania alkoholu w dynamicznie zmieniającyh się warunkach bytowych. Dzięki wieloletnim treningom na gramofonach, nasze palce nabierają ponadprzeciętnej gibkości i plastyczności. Możemy więc np. trzymać w jednej ręce podstawowy napój nawadniający oraz magiczny napój nawadniający.
Tak więc zachęcam Was, drodzy czytelnicy do skreczowania, juggli i wykonywania inncyh operacji turntablistycznych, po kilku latach treningów, będziecie mogli swobodnie konsumować magiczne napoje. Następnym etapem wtajemniczenia, jest przytrzymywanie kolejnymi palcami koreczka giętej zwyczajnej, chleba lub ogóreczka - do wyboru dowolna konfiguracja tzw. przegrychy.

sobota, 13 grudnia 2008

IDA 2008

Się pracowało. Podpinało, zapinało i takie tam. Nasza ekipa wprowadziła nowe regulacje dot. startów tzn. już w czwartek w podgrupach zostały przeprowadzone eliminacje. A w piątek to był ostateczny finał.

Kilka ciekawostek:
Z przyczyn nie wiadomo jakich została zamieszczona informacja na stronie myspace imprezy, że w finale będzie jedna dwuminutowa rutyna. Powino być, że będą dwie. Dj podporządkowali się i przygotowali po jednej rutynie na finałowe walki.

Pewien dj z Rosji nie zamknął swojego pudełka na akcesoria i się mu otwarło w niekontrolowany sposób, czego rezultatem było zaginięcie kółek do 7''. Zrobił on wielkie zamieszanie z tego powodu. Kolega techniczny znalazł jedno z kółek. Dj z Rosji nadal panikował, że nie ma drugiego kółka i nie może zacząć grać. Po kilku minutach zdał sobie sprawe, że jest mu w sumie nie potrzebne i może grać...

Pewien dj z Niemiec dzień przed zawodami zmienił zdanie i stwierdził, że będzie startować na gramofonach Stantona. Całą noc ćwiczył w hotelu i został mistrzem świata.

- Pij wódke
- Sorrry, man. I Cant. Tomorrow i must wake up early and practice
- Pij wódke. Kurwa
- Ok, ok

Pewien dj nie zabrał igieł, slipmat oraz słuchawek twierdząc, że na każdych zawodach w jego kraju organizatorzy to zapewniają. Był bardzo zdziwiony, że inni dje zabrali te akcesoria.

środa, 10 grudnia 2008

MS IDA 2008 setup

Zgromadzenie gramofonów na tego typu wydarzenie jest poważnym wyzwaniem. Potrzebujemy 20 Technicsow i 4 Vestaxy. Wiekszosc pożyczana jest od prywatnych osób za co serdecznie dziękujemy, każdy z nas wie co znaczy hasło "pożyccz Technicsa". Problemem jest to, że firmy wypożyczające sprzęt mają decki z np. przesklaowanymi pithami lub w okropnym stanie technicznym. Największy kocioł jak co roku jest z Vestaxami. Przedstawiciel tej firmy dyponuje jednym, który można pożyczyć, a wśród djów tego sprzętu praktycznie brak. W większości państw IDA korzysta tylko z Technicsów, ale co roku kilka krajów z różnych powodów się wyłamuje. W tym roku mamy na 12 startujących w Technical 2 którzy potrzebują Vestaxy. W Show jest 6 startujących/ ekip. W Warszawie prace zaczynamy jutro wieczorem. W programie jest kilka punktów "zapalnych" więc niestety mogą pojawić się małe przerwy, a i tak myślę, że piątkowa impreza będzie na prawde fajnym wydarzeniem.

niedziela, 7 grudnia 2008

you can't dance

Sobotnia impreza w Ministerstwie przebiegła pod hasłem you can't dance. Jakaś szkoła tańca zrobiła imprezę, promującą takie murzyńskie ruchy tułowiem i kończynami. Biali murzyni mieli swoje 5 minut. Białe celulitwstrząsaczki też. Ogólnie to wolę taniec połamaniec vs. dancehallowe pląsy. A nie czapki New Ery, i te wszystki Step-owe ruchy z teledysków. Dużo w tym kiczu, mało konkretów. Jak już wspominałem grałem z Atemim. Jest to dj, dla którego zostało stworzone Serato. Najbardziej do gustu przypadł mi jego big beatowo-drumowy set, w którym pomieszał wszystko ze wszystkim. Blendy, mashupy, remixy i breaki w najlepszym wykonaniu. Trochę jednak repertuarowo nie pasowaliśmy do siebie. Ja po piątku potrzebowałem aby tempo 120 i szybciej mnie wyzwoliło, czyli techno. Baile funk, baltimore i jak tam się to nazywa, pokrewne inne brzmienia. Atemi jednak oscyluje wokół rapowo-funkowych utworów. Chociaż po reakcjach imprezowiczów można wywnioskować, że te połączenia się podobały.

Nie wiem czy Serato ma takie funkcję, ale obserwując jak Atemi gra właśnie z Serato wyśliłem, że jakbym miał to urządzenie to chciałbym aby:
- Można było regulować tak pitch, że zmiana na gramofonie +1 to w programie zmiana np. +2. Czyli cyfrowo zmieniać zakres pitcha
- Serato podzielone jest na dwa okna. Lewy gramofon i prawy gramofon. Ja natomiast chcę coś takiego. W lewym oknie puszczam za pomocą gramofonu bit. Przechodze do środkowego okna, gdzie za pomocą tego samego gramofonu dogrywam a capelle (nie mam wtedy możliwości edycji tego co się dzieję z puszczonym bitem). Natomiast na prawym gramofonie i w prawym oknie ustawiam kolejny numer. Dzięki temu mogę robić szybkie blendy. Tych okienek może być więcej. Wszystko pewnie zależy od pamięci, procesora... Podsumowując to by wyglądało tak, aby grać np. naraz 3-4 utwory i w programie przestawiać, które mają być "obrabiane" przez jaki gramofon. Dla mnie to proste. ale jak to czytam, to wątpię, czy ktoś to pojmie.


W ramach akcji, którą prowadzimy z Przeplachem "Wódka nas wyzwoli/ WWWR", teraz będzie o tym, że wszystko przemija. Że już jutro każdy z nas nie będzie taki jaki był dziś. Że czas płynie i my też się starzejemy.

Dwa lata temu, razem z kolegą podczas jednej imprezy wypiliśmy we dwóch tyle i jeszcze w sumie chyba grałem:


Trzy, albo cztery miesiące temu wypiłem tyle, i tak się to skończyło:


Tak więc rozważ drogi czytelniku fakt, że z upływem lat większą uwagę powinieneś przykładać do ilości. A najlepszym rozwiązaniem będzie, aby ilość zamienić na jakość...

piątek, 5 grudnia 2008

RSC/HWDP/ ANAL INTRUDERS/BRUDNE BANANY

Tera tak... Fotki z poprzedniego posta robią furore więc specjalnie dla fanów funkdelka.pl prezentujemy nową porje zdjęc z historii krakowskiego rapu

Znany i lubiany krakowski raper Świety:


Zmęczony troszeczke nawałem pracy ręcznej, onanizator Rodeo Sracz Colgate:


Rodec Scratch College 2008 - jedyna fotka na poważnie...


Znamy hasło i będziemy Trakmajsterowi dalej takie do-w-cipy robić (i na naszą-klase też znamy!). A teraz Meastro w najlepszej odsłonie a.k.a. świeży jak banan:


Marcin też chiqita crew, a.k.a. brudne banany (bruno banani)

bada bum bum

Właśnie słucham mash upow Atemi'ego (chyba inaczej sie odmienia, albo sie nie odmienia.. ?) i są bardzo fachowo dobrane, kolejna płyta z serii o której poniżej piszę powinna zawierać jego blendy. A piszę o nim dlatego, że gramy razem jutro tj. w sobote, w klubie Ministerstwo w Krakowie. Gramy chyba pierwszy raz i ciekawy jestem co tam wyczynia za deckami. Słyszalem kilka razy jak gra i na prawde fachowe serwuje miksy, ale tak zza deckow to ja nie widział jeszcze.

Poza tym wpadło granie 31.01 we wrocławskiej Kamforze. Z czego wszyscy tu zebrani się cieszą.

Jakby tego było mało, to za tydzień będziemy montować stanowiska dla djów na IDA Mistrzostwach Świata Djów 2008 w warszawskim Multikinie Złote Tarasy. Jak będą przerwy między setami to albo dlatego, że ktoś od nas zamulił, albo dj zamulił. Po zeszłorocznych mistrzostwach myśle jednak, że sprawnie się uwiniemy z tematem. Freestylowa Ekipa Remotowa w składzie: Przeplach, Noriz, Vanatoski i Trakmajster poleca swoje usługi w zakresie obsługi imprez muzycznych. Montaż, demontaż, rozpierdol i gnój. Oraz w zakresie np. przygotowania dużych obiektów pod malowanie graffiti. Czyszczenie, Gruntowanie, rozpierdol i gnój.

Poniżej Dj Vanatoski podczas pracy. Jak widać z Freestylową Ekipą Remontową nie ma lipy. Sie robi.



A tutaj Dj Mac Mike. On nie należy do naszej ekipy. Ale fotka po 3 latach musiała zostać pokazana światu.

wtorek, 2 grudnia 2008

Nowe Płyty


Jeden z lepszych momentów związany z graniem to chwila, gdy odbiera się paczkę z winylami. Ze mną jest tak, że oczywiście przesłuchuje wcześniej w sklepie internetowym kilka fragmentów, ale nie wszystko. I właśnie teraz najlepsza część  to jest tych kilka traków. 
Z reguły przesłuchiwanie nowych płyt od razu przeradza się granie i kombinowanie co z tymi winylami można zrobić. Prawie zawsze jakiś utwór pasuje, aby go wkomponować do innego i tak dalej. Każda dostawa to nowe patenty i radość jak u dziecka gdy dostanie broń ostrą i zabija kolejną opiekunke, której się pojebało i świruje na super nianie, a grysika zagrzać cipa jedna nie umie. 
No wracamy... Super sprawa, gdy nowa płyta zawiera coś co ładnie się zgrywa z czymś co już jest w case'ie. Np. gdy dostajesz remix utworu który już masz, dzięki czemu układa się ciekawy secik. I teraz przechodzimy do winylowego wydawnictwa Dja Twistera "Bangers On The Breaks".
Płyta ta, to połączenie dwóch światów. To jest tak, jakby zrobić człowieka kombosa z Przeplacha i ....... . Tak więc bardzo ogólnie to funkowe bity i popowe pseudorapowe a capelle. I brzmi to dobrze. I będzie idealnie nadawać się na imprezy, na których chcemy grać inną muzykę niż publiczność chcę słuchać. A dzięki tej płycie da się znaleźć kompromis i ukierunkować imprezowiczów. Tak więc polecam Wam najnowszy party break Winylowego Kota . Kupujmy takie płyty, bo tylko wtedy to będzie mobilizować producentów do tworzenia jeszcze lepszych blendów, które są nam bardzo potrzebne.