wtorek, 25 września 2018

Eliminacje IDA POLAND 2018 Scratch Battle

Poniżej wrzucam filmiki-zgłoszenia do IDA Poland 2018 Scratch Battle. Mistrzostwa odbędą się 6 października w warszawakim Multikinie. Więcej szczegółów tutaj: Energa Mistrzostwa Polski Dj'ów IDA 2018


DJ MIENTUS


DJ HOLIBUT


DJ STOSUNKOWODOBRY


J-COP


DJ GRAM


DJ SPIRE


DJ OKOO


DJ SIMON SAYS


DJ FTW


DJ KEEPER


DJ PISKI


DJ RFC


DJ STOPROCENT


DJ MAJKI


DJ MORDA


DJ SMOKU


DJ DEMEL


EDIEE DEE


DJ ZXC



wtorek, 18 września 2018

Konkurs Wiedzy Turntablistycznej vol.1

Taka zabawa, raczej dla osób z Krakowa, gdyż do wygrania jest kupon o wartości 50 zł na zakupy w sklepie Sztos ul. Dietla 46 (sklep z takimi markami jak Prosto, Stoprocent, New Bad Line, El Polako czy Patriotic).
Pytanie: Kto i kiedy wykorzystał w swojej rutynie poniższy numer. Kultowa rutyna, wykonana na kultowych mistrzostwach, przez kultowego dja. Odpowiedzi w komentarzach!


wtorek, 17 lipca 2018

Vlog z wesela - PREZENTER JAROSŁAW

Z roku na rok coraz odważniej wchodzę w tą branżę. Bookigni dostaję z polecenia i dzięki temu trafiam na fajne weselicha, gdzie praca to czysta przyjemność. To wygląda mniej więcej tak:


niedziela, 6 maja 2018

Polscy rapujący dje

   Tematem tej rozprawki będą dj'e, którzy często stojąc na scenie za niemrawymi raperami nie wytrzymali ich słabego poziomu i sami postanowili wziąć mikrofon i nawinąć kilka wersów.
   Historia rapujących djów wychodzi z dwóch miejsc, ze studia, gdzie produkując bity sami zaczynali pisać teksty i oczywiście z imprez, gdzie dj'e biorą mikrofon do ręki i mogą np. intonować fajnie brzmiące w klubie okrzyki, hasła czy przyśpiewki.
   Naszą opowieść zaczniemy od dwóch legendarnych postaci tj. DJ'ów 600V oraz JanMario (JanMarian, JMI) i ich nagranego w 1996 roku utworu "Wyłącz mikrofon". W tym kawałku usłyszymy także Tede'go, a ich formacja nazywała się 1kHz.


   Tak, wiem, że Volt swój debiut za mikrofonem miał kilka lat wcześniej w utworze "Dźwięk jest poza kontrolą", ale jednak chciałem zacząć od 1kHz, gdyż w przypadku Huzdemak mam wrażenie, że właśnie tam dźwięk jest poza kontrolą...

 
   Być może moja pamięć jest zawodna, ale od tamtych publikacji rola dja w polskim hiphopie raczej ograniczała się do puszczania bitów i nagrywania skreczy (jeszcze wtedy nie cutów). Dj także woził ze sobą 200 winyli, gdyż często dogadywał się z organizatorem wydarzenia, aby za dodatkowe 500 zł zagrać imprezę po koncercie.

   Przenosimy się więc do lat dwutysięcznych i wspominamy czasy, w których nierozłącznym elementem hiphopu był breakdance, a nie autotune. A jednym z reprezentantów djów rapujących podczas imprez, lub wspomagających hypowaniem raperów był i jest na pewno DJ Kostek. Więc tu przytoczę utwór formacji Camey Squad z 2005 roku:



   Mimo, że polska scena zawsze była podziela w kwestii tego, czy dj może coś nawijać podczas imprezy (część ortodoksów twierdzi, że to trąca wioską) to djów, którzy używali mikrofonu podczas imprez, lub koncertów przewinęło się wielu, ale patrząc na dokonania fonograficzne to chyba musimy skoczyć znowu o kilka lat i sięgnąć po coś co wtedy i jak i teraz wyprzedza scenę. A więc DJ BRK, który przeszedł drogę od turntablisty, producenta podkładów po pełnoprawnego MC. Tutaj w Fenomenalnym duecie z Jareckim:


  A jak już jesteśmy w opolskim Studiu Kurnik to przypomnijmy sobię kolaborację DJa BRK (tym razem nie rapuje) razem z mitycznym i charyzmatycznym Sztigarem Bonko, którego utworu słuchane są w każdym familioku na Śląsku.


  Sztigar Bonko to DJ Eprom, który stworzył sobie postać rapującego górnika (o na serio był górnikiem) osadzonego w boombapującym rapie z lat dziewięćdziesiątych, a że ma podobny wokal do rapera B-Real z Cypress Hill to powoduję, że każdy fan rapu z tamtych czasów pozytywnie reaguje na ten concept. A to posłuchajmy sobie jeszcze piosenki "Blam Plam":


  Zupełnie inną drogę obrałem, ja - DJ Trakmajster. Mimo, że także zaczynałem na hiphopowych jamach, mimo, że także (chociaż bez większych sukcesów) próbowałem rywalizować w turntabliźmie to jednak przez przypadek popełniłem wokalnie dwa utwory. Najpierw był "Gdzie jest Zbyszek", a następnie "Moc, Energia, Amfetamina" i to otworzyło mi drzwi do dyskotek w całym powiecie:


  Zwieńczeniem tego elaboratu o rapujących djach, będzie wątek o DJu Norizie. Jego bardzo precyzyjne cuty można usłyszeć na wielu dobrych albumach hiphopowych. Z raperami dla których nagrywał zjeździł także całą Polskę, grając koncerty w klubach, halach i na festiwalach. I tu nagle pojawia się taka produkcja, którą przesłuchując czekam na jego cuty. A on tu śpiewa. Dobrze śpiewa!


   I tym akcentem kończę tą opowieść i mam nadzieję, że każdy dj będzie miał wiatr w skrzydłach, aby móc się realizować.

update nr1.
Rok 2005 i "Funk dla smaku". Druga zwrotka należy do DJa Romka:


update nr2.
Aż wstyd przyznać, że o tym nie pamiętałem. Tabasko "Wychowani w Polsce" i Dj Haem!


poniedziałek, 26 lutego 2018

DJs BACKGROUND - DJ FRODO

DJs BACKGROUND to projekt realizowany w ramach inicjatywy CUTADDIX. Każdy odcinek niniejszej serii dedykowany jest pojedynczemu DJ-owi. Dowiecie więc jakie były jego początki, jak wygląda jego codzienna praca z muzyką, jakiego używa sprzętu, oraz czego w najbliższym czasie można się od niego spodziewać.
W poniższym odcinku został przepytany DJ Frodo.



niedziela, 4 lutego 2018

Kto? Co? I Jak - Red Bull 3Style cz.4

Zaczynamy tydzień bitew. W związku z tym muszę trochę zintensyfikować przegląd technik djów startujących w Red Bull 3Style, dlatego dzisiaj będzie pięć sylwetek. Zapraszam do lektury:

Pierwszy w tym zestawieniu zagości reprezentujący Brazylię Marquinhos Espinosa

- Pierwszą rzeczą za jaką należy pochwalić Marquinhos Espinosa jest nieustana praca przy dopasowywaniu prędkości i praca na gramofonowych pitchach. Nie idzie na łatwiznę i sam non stop koryguję prędkości miksowanych utworów. A miksy ma szybkie i w głównej mierze opierające się na montowanych na żywo blendach, do których dogrywa melodie na cue pointach. Cały czas pracuje także na padach. Jego firmową techniką jest zgrywanie utworów dublując podobnie brzmiące melodię, lub zwroty w tekstach. Wszystko to bardzo się przyjemnie ogląda i mimo, że Marquinhos Espinosa nie ma w swoim arsenale beat jugglingu, ani skomplikowanych skreczy to jednak te płynne przejścia i taka estetyka całej kompozycji sprawiają dobre wrażenie.



Przenieśmy się teraz kilka tysięcy kilometrów z Brazylii do Azerbejdżanu i zobaczmy co do zaoferowania ma DJ TIM.

- Z TIMem to jest tak, że widać, że brakuję mu kilku tygodni więcej na ogranie całej rutyny. Niestety robi dużo podstawowych błędów, nie wchodząc ze zmianami utworów w tempo, krzywo wypuszczając cue pointy i czy takie nieśmiałe skrecze. Natomiast słychać też, że szuka, że ma pomysły, że nawet sięga po grime, a do tej pory u nikogo ze startujących nie słyszałem brudnego angielskiego rapu. Ma patenty wyszukiwania wspólnych mianowników w piosenkach, tak aby je fajnie połączyć. Lecz właśnie ten brak ogrania sprawia, że nie końca wychodzą one tak jakby chciał lub robi je w bardzo za prosty sposób jak na rangę tej imprezy. Jednak na pewno bym go nie lekceważył, bo widać w nim zacięcie i chęci do ciężkiej pracy. 

(oglądaj od 9 minuty)


Podobne serce do walki pokazuję także djka Emii, która pochodzi z Francji i teraz będzie o jej poczynaniach.

- Emii bardzo przeżywa każdy utwór, żyje każdym bitem, dropem i melodią. Zaczęła ryzykowanie, gdyż aż minutę poświęciła na intro z męskim głosem, co w przypadku będącej na djce kobiety trochę dziwnie wygląda. Muzycznie poruszą się po szeroko rozumianej muzyce rnb tudzież hiphopie. A każdy refren, każdy punchline na którym skreczuje przeżywa bardzo emocjonalnie i być może to ją troszkę rozprasza i powoduję, że wiele przejść jest zagranych krzywo. Emii niestety popełnia błędy przy ustawieniach prędkości, ale też przy pracy na padach. Jednak po reakcji publiczności widać, że materiał muzyczny jaki prezentuje rekompensuję te małe wpadki. To już kolejna kobieta na zawodach Red Bull 3Style i rozgrywka między nimi będzie na pewno ciekawa.


Tak skaczemy po kontynentach to może, zostańmy chwilę jeszcze w Europie i sprawdźmy co pokaże reprezentant Szwajcarii Dr. Fad-R.

- Słychać, że Dr. Fad-R lubi rap zarówno old-shoolowy jak i nową szkołą. Porusza się płynnie między kawałkami, miksując je za pomocą cutów na a capellech lub po prostu przechodząc na tzw. drop. Jeżeli podczas jego setu pod sceną będzie hiphopowa publika to na pewno ją porwie. A jury na pewno przypadną do gustu jego juggle. A już na pewno wszyscy będą się zastanawiać, czy to nie jakiś młodszy brat Dj Nu-Marka. Zwłaszcza, że Dr. Fad-R często sięga po funkowe utwory. Na muzykę reaguje emocjonalnie identyfikując gestykulacją się z przekazem, co czasami przekłada się na mało precyzyjną pracę np. na padach. 



Trochę za dużo siedzimy w tej Europie, lećmy więc gdzie daleko, gdzie za górami, gdzie za morzami w Australii schował się Beast Mode.

- Stawiam na niego jako tego, który wykorzysta jakiś utwór z naszego rodzimego podwórka. Pokazał to w Chile, że publiczność zdobywa wykorzystując teksty i piosenki z kraju w którym odbywają się mistrzostwa. Beast Mode gra w sposób dynamiczny, gdzie tylko może to skreczuje, dubluje stopy, werble i chętnie dobiera utwory łącząc w nich teksty. Nie boi się sięgnąć po jakieś szalone utwory i na żywo je jeszcze remixować na padach i do tego cały czas sobie wyluzowany tańczy. A już zupełnie chłopak odlatuje, gdy wypuści np. trapowy drop z wobble bassem wciskającym w parkiet. Na pewno warto zwrócić na niego uwagę. 




wtorek, 30 stycznia 2018

Kto? Co? I Jak - Red Bull 3Style cz.3

Czas na trzecią serię przeglądu uczestników światowych finałów Red Bull 3Style. Na początek zacznę od takiego, trochę smutnego wniosku, że niezależnie od kraju, wszyscy jednak robimy i gramy to samo. Szukam lokalnych smaczków i niestety jest ich jak na lekarstwo. Więc zamiast szukać ciekawostek na drugim końcu globu to zacznę od naszego południowego sąsiada, reprezentującego Czechy - Roxtara.

- Trzeba przyznać, że kontuzji to on się nie nabawi skoro jedną trzecią swojego setu, czyli 5 minut przeznacza na rozgrzewkę w formie intro. To też w dużym skrócie doskonale oddaje jego trochę szalony styl. Bo Roxtar to showman, który gestykulacją, mimiką i wreszcie interakcją z publicznością tworzy przedstawienie jednego aktora. Zwróćmy więc uwagę na rekwizyty. Pierwszy który się rzuca w oczy to cd player Denona. Być może to jakiś deal, być może tak lubi, ale mnie drażnią te poślizgi przy wypuszczaniu płyty i niestety słychać to w secie. Druga charakterystyczna jednostka sprzętowa to Maschina, w której pady uderza niezwykle dynamicznie i jest to jego mocna strona. I na tych padach dogrywa się do lecących utworów, czasami także do nich coś doskreczowując. Na pewno publiczności spodobają się jego na żywo grane remixy gitarowych szlagierów.



Dobra, uciekajmy z zimnej Europy. Najlepiej na południe. Lądujemy więc w Republice Południowej Afryki, gdzie wita nas Ryan The DJ

- Słychać, że wywodzi się z hiphopowej szkoły djingu, więc duża część jego setu oparta jest o tzw. czarne bangery. Między tymi hitami przechodzi w swoim koronnym stylu wykorzystując kilka dźwięków z kończącego się utworu, którymi za pomocą grania na padach otwiera melodię nowego kawałka. Co kilka piosenek zdarza się mu popełnić lekkie juggle i zaznaczyć coś prostymi skreczami. Raczej nie jest typem turntablisty, po prostu dobrze się bawi puszczając znane numery i tu wypomnę to o czym pisałem we wstępie. Ryan The DJ, gdyby nie puszczone bodajże dwa utwory i jeden dialog mógłby być djem z Panamy, Austrii, czy Chin. Z ubolewaniem muszę przyznać, że w ogóle nie sięgnął po cały repertuar bitów i dźwięków jakie oferuje czarny ląd.


Szukajmy więc szalonych dźwięków w innym i dla nas egzotycznym kraju, a niech to będzie Tajwan i lokalny mistrz w postaci  Afro.H.A.

- Chłopak chyba całe dzieciństwo spędził oglądając Yo! MTV Raps i z jego prezentacji można wywnioskować, że najlepiej by się czuł jako dj rozgrzewający publikę przed koncertami rapowymi. Puszcza więc hity, z reguły na długość refrenu podczas którego sobie tańczy i robi sobie spokojne przejściach na padach, spokojnych skreczach lub imprezowym miksie. Ten styl podniesionych rąk w pierwszych rzędach i bujania się do 95 bpm jest fajny, ale Afro.H.A. jest zbyt w nim zamknięty. Wychodzi dosłownie dwa lub trzy razy poza niego, w tym raz wjeżdżając edmowym młotem pneumatycznym, który ma całkiem innego tempo i po prostu puszcza go zaznaczając skreczem cut na „Make some noise”. Trochę wg. mnie za mało ambitnie jak na tą rangę imprezy. Na plus należy odnotować beat jugglingową rutynę, którą wykonuję pod koniec setu. 


Czy znajdziemy więc tutaj oryginalną muzykę na które tworzone są zapierające dech w piersiach imprezowe rutyny? Lećmy do Chile i zobaczmy co pokaże Diego Zapata:

- Reprezentant Chile nie wstydzi się latynoskich rytmów ze swojego kraju, więc co jakiś czas pobrzmiewają moombathonowe podziały, czy nawet lokalna odmiana Scoobydoyah. Lecz w większości pierwsza część setu osadzona jest w hiphopowych klasykach, których zmiany następują za pomocą prostego wgrywania padami nowych melodii. Druga część setu to energetyczne przyśpieszenie rytmu i podobnie jak wcześniej zmiany utworów na cue pointach, lekkie cuty i nieustający mix, który wg. mnie w pełni spełnia kryteria tej imprezy. Do tego Diego wplata różne i sądząc po reakcji publiki śmieszne motywy, zmienia tempa np. dublując je i co najlepiej widać pod koniec bardzo dobrze się bawi jako dj. Wyróżnia się na pewno oryginalną selekcją i myślę, że podczas finałów może nas zaskoczyć freakowymi dźwiękami.