środa, 26 listopada 2014

Jak wyglądała moja praca przy Mistrzostwach Świata DJów IDA

UPRZEDZAM DLA OSÓB NIE WTAJEMNICZONYCH TO BĘDZIE NUDNE: 



   Od początku istnienia w Polsce federacji International Dj Association, a wcześniej ITF aktywnie uczestniczyłem w realizacji imprez wchodzących w skład Mistrzostw Polski, Europy Wschodniej, czy Świata. Od trzech lat stopniowo moja zajawka wygasała i ostatecznie w tym roku stwierdziłem, że wycofuję się z pracy przy IDA. To jest kawał historii polskiego i międzynarodowego turntablismu, do którego miałem szczęście dołożyć swoje trzy grosze i trochę z nutką sentymentu chcę podzielić się z Wami tym na czym moja praca polegała.
   Najpierw trzeba uzyskać od djów i organizatora pełną listę potrzebnego sprzętu. Jedni podsyłają profesjonalne ridery z wizualizacją jak i co jest podpięte, inni potrafią zrobić błąd nawet w opisaniu modelu gramofonu Technics SL-1200. W każdym bądz razie jest tego sporo i trzeba to wszystko rozpisać, sprawdzić jakie są poszczególne wyjścia audio, sprawdzić kwestie zasilania, a na końcu ustalić co dje przywożą, a co musimy im zapewnić. Z reguły podczas Mistrzostw Świata w rotacji na scenie jest ok. 20 gramofonów. Większość to Technicsy, ale są dje, którzy chcą Vestaxy, czy Stantony. Teraz znając ich wymagania można, a nawet trzeba trochę oszukać los i rozpisać całą imprezę, łącznie z sztucznie ustaloną kolejnością startu ze względu na użytkowany sprzęt. Trzeba to zrobić tak, aby techniczni mieli czas na podpięcie odpowiednich gramofonów, a dj miał te kilka minut na mini sound check na słuchawkach. Następnie na tą rozpiskę nanosiłem tabelkę z przylotami. To służyło mi w ułożeniu harmonogramu prób, a próby z reguły zaczynały się już o godzinie 11 i trwały non stop do startu imprezy.
   Rozpiska sound checków to bardzo ważna sprawa, gdyż Ci biedni dję przylatują z drugiego końca świata, aby zagrać kilkuminutowy set i te dwadzieścia czy trzydzieści minut, aby oswoili się z miejscem jest wg. mnie bardzo ważne i tego wymaga szacunek dla ich pracy. Odnośnie prób to są dwie szkoły. Jedna mówi, że dj powinien po przylocie spokojnie udać się do hotelu, zjeść coś, odświeżyć się i na spokojnie sprawdzić swoje skille. Ja jednak wolę, żeby prosto z lotniska takiego brudaska przywieźli mi na salę, gdyż z doświadczenia wiem, że kolega, gdy uda się do pokoju, gdy coś zje, to na pewno się spóźni, czegoś z pokoju zapomni, a tak ogólnie to zabłądzi w hotelu. Moja rada więc jest taka, żeby próby robić jak tylko goście dotrą do Krakowa. Rozpiska prób jest też uzależniona od tego kto ile sprzętu używa i ile miejsca potrzebuję. Gdyż Ci którzy mają najwięcej zabawek rozgrzewkę powinni robić na końcu, tak aby już ich nie składać tylko zostawić wszystko podpięte na czas imprezy. Oni także powinni zagrać jako jedni z pierwszych, aby zrobić miejsce następnym. To wszystko najlepiej rozpisać sobie w tabelce z ramami czasowymi i w formie ryciny zawierającej rzut sceny z rozmieszczonymi stanowiskami. A prawidłowe rozmieszczenie stołów i ich podłączenie do odsłuchów zaprocentuję podczas ich rozsuwania na czas koncertów. Wtedy techniczni mają dosłownie kilka minut, by na środku zrobić mini scenę dla wokalistów. Przy planowaniu rozpiski zawierającej miejsca startowe warto także mieć na uwadze względy estetyczne. Więc jeżeli tylko się da to dobrze, aby dje startowali po kolei stołami np. od lewej strony, a finał rozgrywany był na dwóch równorzędnych stanowiskach na górze.
   Wracając jeszcze do prób to jest to prawie pewne, że w większości przypadków zanim dany dj rozpocznie "przejazd testowy" będzie chciał, aby kilkukrotnie wymienić mu decki, stąd potrzeba, by mieć ich jak największą ilość. Wtedy także należy oznaczyć i opisać jaki dj używa konkretnego modelu, aby na czas występu zapewnić mu model z próby. Zaleca się takę opisanie wszystkich zasilaczy i kabli, gdyż w ferworze walki dje lubią coś zgubić lub przez przypadek spakować jako swoje.
   Przez cały czas najważniejszym w tej pracy było trzymanie się harmonogramu. Mam świadomość tego, że publiczność najbardziej na naszych imprezach wkurzały przerwy. Często te przerwy są spowodowane nerwami djów, które powodują popełnianie błędów przy ustawieniach miksera, czy systemu digital. Dlatego ważne jest, aby cały czas team pracował na najwyższych obrotach, gdyż głupia przerwa z prób może odbić się echem na finałach. Czas jest najważniejszy. Aby tego pilnować wyznawałem zasadę, że zawsze oprócz grającego właśnie dja, musi być gotowych dwóch, lub nawet trzech następnych. To samo tyczy się sędziów wykonujących pokazy specjalne. Oni swoje setupy muszą także przygotować odpowiednio wcześniej, aby w przerwach między kolejnymi etapami bitwy dosłownie wejść na gotowe i grać. Show must go on. Do tego należy mieć stały kontakt z konferansjerem, aby informował widzów, co się dzieje, dlaczego teraz ten gra, kto będzie grał. Dzięki temu impreza będzie żyła. A tego typu komunikacja działa mobilizująco na startujących. I wierzcie mi, czasami trzeba ich mobilizować. Może to chodzi o mentalność, może o szok, ale koledzy, którzy za chwilę mają startować, lubią np. właśnie wtedy wyjść na papierosa i się zgubić. Trzeba więc wyznaczyć osobę, która biega i ich pilnuję i doprowadza na scenę. Taką osobę, a nawet dwie muszą mieć także sędziowie. Jedna osoba będzie zajmować się punktacją, Druga natomiast będzie biegać po napoje, eskortować do ubikacji i przekazywać wyniki na scenę.
   Tak więc jest tego sporo, ale wszystko jest do ogarnięcia. Najważniejsza jest komunikacja w doborowo dobranym teamie. Dużo rzeczy można ugrać i wytłumaczyć podczas odprawy z zawodnikami przez turniejem. Tak samo podczas ich prezentacji na scenie można im wytłumaczyć schemat imprezy, dzięki czemu wszystko wypadnie sprawnie i płynnie.
   Najważniejsi w tych trybach i tak są ludzie którzy tą imprezę realizują. Zaczynając więc od Zooteki, przez sceniczny team: Plash, Noriz, Daaz, Kfjatek, Kuba, a na mega profesjonalnej ekipie CMA i obsłudze kina kończąc muszę wyróżnić i podziękować za kilka lat skreczowanego funu i muszę tu podkreślić, że te wszystkie osoby, ich zaangażowanie i podejście do sprawy jest równe randze imprezy jaką są Mistrzostwa Świata Djów IDA, na które wszystkich zapraszam już 6 grudnia w krakowskim kinie Kijów.Centrum.

piątek, 21 listopada 2014

Bookingowa dyscyplina

Inspiracją do tego postu było odwołanie sylwestrowych bookingów u kilku moich kolegów. Z jednej strony mają jakieś tam szczęście, że stało się to dosyć wcześnie, z drugiej nie zabezpieczoni żadnymi awaryjnymi paragrafami w międzyczasie odmówili kilku innym organizatorom i zostali na lodzie. Ja w swojej podupadającej karierze grajka dyskotekowego przerobiłem bardzo wiele sytuacji, w których odpowiednio zabezpieczone moje prawa pozwoliły mi odzyskać część pieniędzy od ściemniających organizatorów. I wykorzystując gorący okres sylwestrowego szaleństwa chętnie się z Wami podzielę spostrzeżeniami. Po pierwsze - organizatorzy mają hajs i spokojnie mogą wypłacać zaliczki. Skoro twierdzą, że nie mają pieniędzy na np. zaliczki to są marnymi organizatorami, z którymi lepiej nie współpracować. Organizator musi mieć zabezpieczone środki na wypadek tzw. wtopy. To jest ryzyko wpisane w jego zawód. Może dużo zarobić, ale może też stracić. Życie. Po drugie to jeżdżę po przeróżnych miastach, miasteczkach i wioskach i skoro w przysłowiowych remizach, gdzieś wśród lasów i pól, pracują ludzie, z którymi można się normalnie dogadać, podpisać umowę, dostać zaliczkę, odebrać pozostałą część gaży np. po przybyciu do klubu i potwierdzeniu gotowości do wykonania dzieła to tym bardziej takowi powinni pracować w agencjach eventowych przygotowujących wydarzenia za kilkaset tysięcy złotych. Po trzecie nauczony życiem to zdarza mi się co jakiś czas tracić bookingi, ze względu na te właśnie moje gwiazdorskie zachcianki. Czasami ilość moich biurokratycznych życzeń dotyczących sposobu rozliczenia jest dłuższa niż rider techniczny. Ale wiem, że lepiej kogoś zrazić do siebie takim gwiazdorstwem, bo nauczyłem się, że w tej branży pracuję wiele osób żerujących na naszej naiwności i tylko takimi obostrzeniami można się ich wystrzec. A w uczciwych organizatorów te wymagania nie uderzają zbytnio. Oni są na to przygotowani, bo są profesjonalistami. O czym więc warto pamiętać? Przy okazji dużych bookingów, które ze względu na termin i stawkę są dla nas wyjątkowe proponuję dwuetapową zaliczkę. Pierwszą, symboliczną jako klepnięcie terminu, a drugą np. miesiąc przed graniem. Te wszystkie ustalenia wręcz należy spisać na umowie cywilno prawnej, do której rozliczenia posłuży następnie np. umowa o dzieło, lub wystawienie przez DJa faktury VAT. Normą jest zawieranie w umowie punktów określających miejsce i czas pracy, zobowiązania finansowe, zapewnienie hotelu, sprzętu, czy np. cateringu. Muszę też tu wtrącić kilka uwag dot. rynku eventowego. Spotkałem się wielokrotnie z tym, że biorąc np. tysiąc złotych za set na imprezie firmowej, drugi tysiąc wędrował do niby agencji bookingowej, która została wynajęta przez kolejną agencję produkującą wydarzenie, która została wynajęta przez np. dużą firmę kompleksowo obsługującą jakąś korporację. I ta pozycja "dj" w kosztorysie przygotowanym dla klienta to było 6000-7000 zł. Więc jak widzicie te pieniądze są. I to normalne, że ktoś na naszej pracy zarabia, ale uważam, że powinny być zachowane odpowiednie proporcję i my powinniśmy w relacjach z takimi firmami maksymalnie gwiazdorzyć, gdyż oni na to budżet mają, a my możemy mieć tylko lepiej.

poniedziałek, 3 listopada 2014

Hot dj's Skillz Challenge

   Dwa miesiące temu HDD Cut wystartował z akcją Hot Dj Skillz Challenge, o której sam piszę:
 "Serdecznie zapraszam do śledzenia akcji stworzonej przeze mnie w celu promowania kultury turntablizmu i dj'ingu. Akcja ma za zadanie również pomóc mojej znajomej w zakupie nowego wózka inwalidzkiego.
Przedsięwzięcie polega na tworzeniu rutyn, miksów itp. przez dj'i a następnie nominowaniu następnych do zabawy. Brzmi znajomo ?
Oczywiście, ale nasza zabawa jest w pełni produktywna i nie opiera się na banałach. To czyste umiejętności polskich prezenterów."

   Projekt zatacza coraz szersze kręgi i warto śledzić co nasi dje wyprawiają. Ja poniżej wrzucam dwa filmiki: Pistoleta - ponieważ nie widziałem go w akcji od dłuższego czasu, oraz 69Beats, który po prostu zmiażdżył system.