poniedziałek, 30 lipca 2012

Musisz mieć Plan B!

Tak to już jest, że najczęściej do napisania czegoś na bloga skłaniają mnie pijackie rozmowy z kolegami po fachu. Najnowszy wniosek z tych bełkoczących dyskusji to obowiązek wyrobienia sobie przez dja nawyku nie przyzwyczjania się do pieniędzy. I nie chodzi tu o łatwość w ich wydawaniu na winyle, na mp3, czy na trunki po skończonym secie. Ale chodzi o to, że nasza branża to szoł biznes i dzisiaj jesteś krezusem, a jutro możesz być bankrutem. Jeżeli nie jesteś super gwiazdą, tylko rzemieślnikiem starającym się jak najlepiej wykonać swoją prace to zawsze musisz mieć opcje numer dwa w kwestii zarobków. Bo wystarczy kilka tygodni bez bookingów, a to się zdarza, że klub sie spalił, że organizator się wychuśtał i zaczyna się równia pochyła. Wygląda to tak, że pół dnia czekasz na telefon, że ktoś, że gdzieś, że Ty, że jedziesz, a drugie pół sam dzwonisz, po kolegach, po kolegach kolegów, po klubach, po agencjach. A każdy kolejny taki dzień to coraz mniejsza gaża i wreszcie dochodzisz to statusu dja, który za marne grosze będzie puszczał cokolwiek, gdziekolwiek i jak kolwiek. Na przysłowiowej scenie jest już po Tobie. Pewnie wrócisz do swojej rodzinnej miejscowości i z trochę urażoną ambicją, że nie udało się w wielkim miejście będziesz musiał dostosować się do lokalnej rzeczywistości. Dla nas niestety to plus. Mniej djów w mieście, to lepsze gaże i warunki pracy. A my z większym lub mniejszym powodzeniem mamy opcje B. Gdy zdarzy się kilka weekendów bez grania, to oczywiście budżet podupadnie, ale na Tatrę w osiedlowym sklepie zawsze się znajdzie… Komfort psychiczny zapewnia nam także fakt, że gdy właściciel już nas maksymalnie wkurwi, gdy ludzie przychodzący do klubu mimo twoich najszczerszych wysiłków dalej będą wymyślać gruszki na wierzbie to możemy spokojnie powiedzieć: SPIERDALAJ. Rano wstać i udać się do pracy nie martwiąc się skąd wezmę na czynsz. Tak więc namawiam Cię nie poświęcaj się maksymalnie graniu, bo w przyszłości może zdarzyć się paradoksalnie, że dla dobro Twojego grania wymagać będzie odpuszczenia teraz i poświęcenia kilku godzin dziennie na rozwijanie innych źródeł zarobkowania. I nie mówię tu o dilowaniu mefedronem spod djki.