czwartek, 27 maja 2010

W trase...

Jutro tj. w piątek wyruszam do Sopotu, gdzie gram na imprezie One Love w klubie Mandarynka. Brakuje mi tych cotygodniowych tułaczek po świecie o świcie, więc taki wyjazd do dobra odskocznia od krakowskich piwnic. W sobotę miałem grać w Cieszynie, ale już drugi raz odwołano mi tam granie... Z jednej strony szkoda bo szykował się niezły tour: Kraków -> Sopot -> Cieszyn -> Kraków. Już kiedyś zaliczyłem coś podobnego tylko że wyglądało to tak: Kraków, Olsztyn, Zakopane... Nie ma to jak rozsądnie bookować sobie imprezy.

A odnośnie nowych imprez to mam już pierwszy (a w sumie to drugi) booking na Plaży Kraków. Bardzo jestem ciekawy, czy uda się tam zrobić fiesty znane z nadbałtyckich beachbarów, gdzie o 5 rano przy promieniach wschodzącego Słońca impreza dostaje ponownego kopa.
Jak już kiedyś wspominałem szykuje się tam seria konkretnych imprez, te które mnie najbardziej interesują to:
- DJ WOODY (UK) 4 czerwca
- KID FRESH 19 czerwca
- DJ DJ IRIE (HOL) 2 lipca
- DJ FLY (FR), UNKUT (GER), MC Valerie 10 lipca
- DJ ROB BANKZ (GER) 6 sierpnia
- DJ PFEL (BEAT TORRENT, FR) 14 sierpnia
- DJ PRO – ZEIKO (GER) 3 września
- AQUASKY & RAGGA TWINS (UK) 18 września

Miejmy nadzieję, że krakowscy klubowicze to docenią i nie odstraszy ich lokalizacja oraz ceny. Biorąc pod uwagę, to że po otwarciu Łodzi Kaliskiej, a także ostatnio Centrali oraz Fabryki na Podgórzu, ludzie mają trochę miejsc do wyboru, jeżeli szukają czegoś innego, tanecznego i dobrego, Plaża będzie musiała wykonać ciężką robotę, aby ten nasz skąpy, rozleniwiony i rozpieszczony tłumik przygarnąć do siebie.

piątek, 21 maja 2010

Ach te miksery...

Zanim skupie się na meritum sprawy muszę zrobić nudnawe wprowadzenie. Więc ja i moja zielona strzała południa wybraliśmy się wczoraj tj. w czwartek do klubu U Papy Musioła w Opolu. Zaprosił mnie tam być może znany Wam z odległych bitew ITF Z-Mike. Jako, że mam wyjebane na GPS i zamiast tego korzystam ze starej metody wyboru kierunku jazdy: wschód, zachód, północ, południe, już kilka kilometrów za Krakowem, podczas testowania nowej trasy how tu nie płacić na bramkach, ale nie jechać przez Zabierzów, zrozumiałem, że moja Mazdziocha to co najmniej suv i Dakar 2011 jest w moim zasięgu. Po chwilowych zawirowaniach na trasie, jako że to piętnastoletnie auto nie uzanje kompromisów skutecznie nadrobiłem stracony czas na poszukiwanie wyjazdu z jakiejś puszczy. Nie straszne nam były lokalne podtopienia, podpici tubylcy na pobocze, dzieci wbiegające na drogę za piłką, o nie, świadomość, że w tam czekają ludzie na dja wymogła na mnie brak moralnych rozterek w postaci: zatrzymać się i pomóc? Ja po prostu zwiększyłem szybkość pracy wycieraczek. I tak po prawie 2 godzinach jazdy dotarłem w opolskie. Acha, teraz do wszystkich którzy mieli czelność mnie na A4 wyprzedzić, jak tylko naprawie prawy przegłub, jak tylko przymocuje fotel, tak abym mógł normalnie siedzieć, a nie przytulony do kierownicy, jak tylko zrobie coś z tłumnikiem i ogólnie z tym autem to normalnie Was wyruchamy do pupa na trasie.
Sama impreza to zwykła urban hits dyskoteka bez fajerwerków i do tego trochę frekwencja nie dopisała bo okoliczne wioski zalało.

Mnie rozchodzi się w tym poście o miksery.
Potrzebuje zawsze kilkudziesięciu minut, aby przestawić się na nowy sprzęt. Przekonać jak eq obcina, jak fadery pracują i ogólnie wczuć się w sprzęt. Nie wnikam z jakich powodów, ale wszystko wygląda na to, że z zawiści djka została pozbawiona nowiutkiego Pioneera a wzamian Z-Mike musiał wstawić swoją 07 Vestaxa. Ostatni raz na 07 grałem kilka lat temu i fajnie było znowu stanąć przy mikserze, który lat temu 5 czy 6 był technologicznym szczytem marzeń każdego turntablisty. Ja wczoraj nie mogłem się przekonać do dwóch rzeczy. Mianowicie equalizer na suwakach. Wkurzało mnie to, że nie mogłem wyczuć kiedy za bardzo obcinam jakieś tony, operowanie tymi faderami nie dawało mi możliwości dokładnego i takiego jakbym chciał wyciszenia poszczególnych częstotliwości. Druga sprawa, równie dla mnie ważna to charakterystyka line faderów, mimo że ustawione na łagodne zejście to i tak na ostatnim centymetrze był ustawiony skok. Ale dobra, przyzwyczaiłem się, trochę rozkręciłem i się nagle w trakcie imprezy okazuje, że jedna linia na master nie jest podpięta i nie da się jej podpiąć do 07.
Więc w miarę szybko i sprawnie dostarczono mi nowy mikser do podmiany tj. Vestaxa PMC 280. Nastąpił jeden z moich ulubionych momentów podczas grania, czyli tak przełączyć miksery, aby muzyka cały czas grała... Ale wracając do PMC 280. Ten mikser Vestaxa to turbo gówno. Najważniejsza rzecz, to takie ustawienie crossfadera, że gdy miksujesz i jest na środku to jest równy poziom kanałów, a gdy np. dajesz na lewy to on jeszcze wzmacnia dodatkowo ten lewy więc od razu musisz korygować gainem, bo nagle jest huk, gdyż przy przesówie crossa sygnał został wzmocniony. Druga sprawa to dziwne tłumienie eq, jak wycina się dane tony to opócz tego wchodzi specyficzne tłumienie, tak charakterystyczne jakby to był jakiś efekt nałożony. Mnie to strasznie wkurwiało. Do tego ten mikser ma jakieś efekty, ale nawet się nad nimi za bardzo nie zastanawiałem, gdyż też w specyficzny sposób są zamontowane. I ogólnie to kocham Rane'a 56, 57 i 600 Pioneera...

poniedziałek, 17 maja 2010

Teleport

Zamiast grać w Myślenicach wylądowałem na otwarciu sztucznej plaży w Krakowie. Trochę naciągana będzie ta historyjka, ale dobrze brzmi więc... Organizatorom z Krakowa tak zależało na tym abym zagrał na otwarciu, że przenieśli mi termin imprezy w Myślenicach uzgadniając to z lokalnym organizatorem i tym oto sposobem teleportowałem się do obiektu Sao. Moje, bankietowe granie polegało na puszczaniu spokojniej muzyki tła, tak aby zaproszeni goście spokojnie mogli sobie zajadać małe, bankietowe kanapeczki z łososiem i delektować delikatnym kremem vaniliowym. Managerem muzycznym lokalu jest Tomek z Zooteki. I jego plan na rozkręcenie tańcbudy to Qushi 2 tylko, że częściej i z większym przytupem. Od Kid Fresha przez Woodego po kilku jeszcze gramofonowych wyjadaczy. Rozpiska bookingów jest na prawdę imponująca, a przed organizatorami nie lada wyzwanie, aby odpowiednio te imprezy wypromować. Gdyż pojemność lokalu nie pozwoli na taką sobie frekwencje, aby tam był klimat i impreza wypaliła, musi dupska ruszyć z Rynku co najmniej kilkaset osób (licząc w całonocnej rotacji). Przed lokalem, który urządzony jest skromnie, ale elegancko i gustownie są tarasowane "plażowiska", a na rzece zacumowana jest barka, w której urządzono basen.

środa, 12 maja 2010

Prezencja Dja

Jakby na to nie patrzeć to jesteśmy trochę wizytówką klubu. Nasz wizerunek wpływa na samopoczucie klubowiczów, a jeżeli wzbudzi on zaufanie to tym lepiej dla dobra imprezy. I tak oto idąc tym tropem pojawiam się ja, top trendy, przystojny i ogólnie funky fresh.

Tutaj miałem kontuzje prawej ręki. Grałem za pomocą lewej. M. in. w Browar Pubie, w Poznaniu podczas eliminacji ITF.



Następie kiedyś pojawiłem się u tam pewnego katowickiego klubu z taką, troszeczkę zdeformowaną twarzą. Bramka nie chciała mnie wpuścić, dopiero interwencja managera pomogła, a ludzie tańczący na parkiecie odwracali się...



Najnowsza modyfikacja wyglądu, to gips tym razem na lewej dłoni, a żart sytuacyjny brzmi:
- Ty patrz jak on gra jedną ręką...
- Chodź ujebiemy mu drogą, zobaczymy co wtedy zrobi!



Jeszcze tydzień pomęczę się z tym gipsem, ale dzięki Serato i cue pointom, brak jednej dłoni nie jest nawet tak bardzo uciążliwy. Jak miałem złamaną prawą i grałem z winyli to o wiele bardziej musiałem się napocić, żeby cos skleić.

niedziela, 2 maja 2010

REMIX ZBYSZKA

Prośba, apel, cokolwiek. Wyślij na adres znienacka(at)znienacka.pl maila z tematem zbyszek a w odpowiedzi zwrotnej dostaniesz refren i trzy zwrotki do "Gdzie jest kurwa Zbyszek?" w tempie 120. Podłożysz pod to swój bit, a wkrótce na nim nagram profesjonalną wersje a capella. Jednym słowem szukam/ szukamy podkładu pod Zbyszka. Pomożesz?

Wstrząśnięte nie zmieszane



Zwróć uwagę na nowy wzór krzeseł prosto z salonu Red Black White.

sobota, 1 maja 2010

Cycki Cichopek

Ogólnie to chciałem powiedzieć, że Cichopek to ma wielkie cycki. Respekt.
A ten program "jak oni śpiewaja" na Polsacie to jest przegięcie po całości. Ale przynajmniej wielkie cycki są.

Tłum: Cichopek!?
Cichopek: Co?
T: Cycki!