Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2010

W trase...

Jutro tj. w piątek wyruszam do Sopotu, gdzie gram na imprezie One Love w klubie Mandarynka. Brakuje mi tych cotygodniowych tułaczek po świecie o świcie, więc taki wyjazd do dobra odskocznia od krakowskich piwnic. W sobotę miałem grać w Cieszynie, ale już drugi raz odwołano mi tam granie... Z jednej strony szkoda bo szykował się niezły tour: Kraków -> Sopot -> Cieszyn -> Kraków. Już kiedyś zaliczyłem coś podobnego tylko że wyglądało to tak: Kraków, Olsztyn, Zakopane... Nie ma to jak rozsądnie bookować sobie imprezy.

A odnośnie nowych imprez to mam już pierwszy (a w sumie to drugi) booking na Plaży Kraków. Bardzo jestem ciekawy, czy uda się tam zrobić fiesty znane z nadbałtyckich beachbarów, gdzie o 5 rano przy promieniach wschodzącego Słońca impreza dostaje ponownego kopa.
Jak już kiedyś wspominałem szykuje się tam seria konkretnych imprez, te które mnie najbardziej interesują to:
- DJ WOODY (UK) 4 czerwca
- KID FRESH 19 czerwca
- DJ DJ IRIE (HOL) 2 lipca
- DJ FLY (FR), UNKU…

Ach te miksery...

Zanim skupie się na meritum sprawy muszę zrobić nudnawe wprowadzenie. Więc ja i moja zielona strzała południa wybraliśmy się wczoraj tj. w czwartek do klubu U Papy Musioła w Opolu. Zaprosił mnie tam być może znany Wam z odległych bitew ITF Z-Mike. Jako, że mam wyjebane na GPS i zamiast tego korzystam ze starej metody wyboru kierunku jazdy: wschód, zachód, północ, południe, już kilka kilometrów za Krakowem, podczas testowania nowej trasy how tu nie płacić na bramkach, ale nie jechać przez Zabierzów, zrozumiałem, że moja Mazdziocha to co najmniej suv i Dakar 2011 jest w moim zasięgu. Po chwilowych zawirowaniach na trasie, jako że to piętnastoletnie auto nie uzanje kompromisów skutecznie nadrobiłem stracony czas na poszukiwanie wyjazdu z jakiejś puszczy. Nie straszne nam były lokalne podtopienia, podpici tubylcy na pobocze, dzieci wbiegające na drogę za piłką, o nie, świadomość, że w tam czekają ludzie na dja wymogła na mnie brak moralnych rozterek w postaci: zatrzymać się i pomóc? Ja po…

Teleport

Zamiast grać w Myślenicach wylądowałem na otwarciu sztucznej plaży w Krakowie. Trochę naciągana będzie ta historyjka, ale dobrze brzmi więc... Organizatorom z Krakowa tak zależało na tym abym zagrał na otwarciu, że przenieśli mi termin imprezy w Myślenicach uzgadniając to z lokalnym organizatorem i tym oto sposobem teleportowałem się do obiektu Sao. Moje, bankietowe granie polegało na puszczaniu spokojniej muzyki tła, tak aby zaproszeni goście spokojnie mogli sobie zajadać małe, bankietowe kanapeczki z łososiem i delektować delikatnym kremem vaniliowym. Managerem muzycznym lokalu jest Tomek z Zooteki. I jego plan na rozkręcenie tańcbudy to Qushi 2 tylko, że częściej i z większym przytupem. Od Kid Fresha przez Woodego po kilku jeszcze gramofonowych wyjadaczy. Rozpiska bookingów jest na prawdę imponująca, a przed organizatorami nie lada wyzwanie, aby odpowiednio te imprezy wypromować. Gdyż pojemność lokalu nie pozwoli na taką sobie frekwencje, aby tam był klimat i impreza wypaliła, musi…

Prezencja Dja

Obraz
Jakby na to nie patrzeć to jesteśmy trochę wizytówką klubu. Nasz wizerunek wpływa na samopoczucie klubowiczów, a jeżeli wzbudzi on zaufanie to tym lepiej dla dobra imprezy. I tak oto idąc tym tropem pojawiam się ja, top trendy, przystojny i ogólnie funky fresh.

Tutaj miałem kontuzje prawej ręki. Grałem za pomocą lewej. M. in. w Browar Pubie, w Poznaniu podczas eliminacji ITF.



Następie kiedyś pojawiłem się u tam pewnego katowickiego klubu z taką, troszeczkę zdeformowaną twarzą. Bramka nie chciała mnie wpuścić, dopiero interwencja managera pomogła, a ludzie tańczący na parkiecie odwracali się...



Najnowsza modyfikacja wyglądu, to gips tym razem na lewej dłoni, a żart sytuacyjny brzmi:
- Ty patrz jak on gra jedną ręką...
- Chodź ujebiemy mu drogą, zobaczymy co wtedy zrobi!



Jeszcze tydzień pomęczę się z tym gipsem, ale dzięki Serato i cue pointom, brak jednej dłoni nie jest nawet tak bardzo uciążliwy. Jak miałem złamaną prawą i grałem z winyli to o wiele bardziej musiałem się napocić, żeby cos …

REMIX ZBYSZKA

Prośba, apel, cokolwiek. Wyślij na adres znienacka(at)znienacka.pl maila z tematem zbyszek a w odpowiedzi zwrotnej dostaniesz refren i trzy zwrotki do "Gdzie jest kurwa Zbyszek?" w tempie 120. Podłożysz pod to swój bit, a wkrótce na nim nagram profesjonalną wersje a capella. Jednym słowem szukam/ szukamy podkładu pod Zbyszka. Pomożesz?

Wstrząśnięte nie zmieszane

Zwróć uwagę na nowy wzór krzeseł prosto z salonu Red Black White.

Cycki Cichopek

Ogólnie to chciałem powiedzieć, że Cichopek to ma wielkie cycki. Respekt.
A ten program "jak oni śpiewaja" na Polsacie to jest przegięcie po całości. Ale przynajmniej wielkie cycki są.

Tłum: Cichopek!?
Cichopek: Co?
T: Cycki!