niedziela, 15 listopada 2015

Obowiązki DJ'a

   Najbardziej w zawodzie dja boli mnie to, że imprezowicze widzą tylko człowieka za konsoletą i myślą, że to wszystko takie fajnie i kolorowe jak na zdjęciach. Ludzie sądzą, że to samo się tak układa, włącza, przełącza, a resztę życia można przeleżeć grając w Playstation. My, DJ'e, jednak wiemy, że tak nie jest, bo jest wręcz odwrotnie. To ciężka i systematyczna praca pochłaniająca wiele godzin. DJ musi się wręcz poświęcać, aby wypełnić wszystkie swoje obowiązki, a nagrodą wtedy jest udana impreza. Czas więc, aby podsumować, to wszystko co najważniejsze jest w przygotowaniach DJ'a do imprezy.
   Wszystko zaczyna się już w niedzielę, kilka godzin po skończonej sobotniej bibie. Gdy Ty możesz spokojnie delektować się rosołkiem u mamy, DJ na stronie wydarzenia publikuje właśnie podziękowania za balety i że było awesome poprzedniej nocy. Na swoim fanpage’u także ma obowiązki, gdyż pasuje podsumować weekend i udostępnić jakiś chillowy utwór, ze sloganem, że to cisza przed kolejnym weekendem i burzą w głośnikach. Swój prywatny profil na razie może zostawić spokojnie, aby gdy Ty z dziewczyną będziesz oblepiał się w kinie, to on będzie oznaczał na fotkach (zdjęcia najpierw musi fotograf wrzucić) swoich ziomków i ziomeczki i wódkę i heheszki. Na tym możemy zamknąć poprzedni weekend i przespać się kilka godzin wolni od DJ'skich obowiązków.    
   Poniedziałek to już praca na pełnych obrotach, gdyż DJ musi budować medialną świadomość najlepszej imprezy w mieście. Trzeba zaplanować posty z utworami, tak aby każdego kolejnego dnia tygodnia wjeżdżający numer był coraz bardziej energetyczny. We wtorek znowu pasuje już ostatecznie nagrać video zapowiedź. Fajerwerki, wódka w kieliszkach, jointy i sex. To ma być ogień! Te 30 sekund ma wstrząsnąć, zamroczyć i zaorać Internet. W kolejnych dniach pasuje zastanowić się nad memami typu, że „środa to taki mini piątek”, albo „już piąteczek”. A trzeba przyznać, że to nie są proste rzeczy. DJ musi siedzieć przed komputerem przeglądać strony z demotami. Musi podglądać innych DJ'ów, czy wreszcie lajkować selfie fajnych dup w nadziei, że przyjdą na jego bibę. Aż opuszki palców mogą boleć od tego klikania. W czwartek trzeba iść na crossfit, ponieważ "musi być pompa, żeby było yebnięcie!”. Acha, nie zapominamy o selfie z szatni i oznaczeniu zaprzyjaźnionego klubu fitness, tak aby inni robiący sobie selfie w szatni dowiedzieli się, że DJ to DJ i przyszli na jego wydarzenie.
   Tak właśnie wygląda przygotowanie do imprezy. Dzień za dniem. Godzinami. Media społecznościowe i praca nad wizerunkiem. I wreszcie nadchodzi dzień piątkowej imprezy. To już jest istne szaleństwo. Zaczynamy od fanpage’a, gdzie trzeba zamieścić ponownie link do wydarzenia i okrasić to kilkoma mega wybuchowymi słowami. Po południu DJ oznacza się w hotelu, że już się zalogował - jeżeli gra w innym mieście, lub w modnej pasta & pizza, jeśli wyskoczył na miasto coś zjeść. DJ nie je w domu! A jak je to wrzuca fotki #omomomm tego co je! Podczas oczekiwania na posiłek DJ na swoim prywatnym profilu może sklecić kilka zdań, że zaprasza i jak ktoś chcę to niech piszę na priv w sprawie wpisania na listę #widzimysię. Na stronie wydarzenia natomiast pasuję potwierdzić swoją gotowość do melanżu - proponuję fotkę z butelką wódki i dopiskiem „Zaczynamy!”. O kurwa…. O kurwa, kurwa, kurwa. Zapomniałem o Instagramie! No dobra, Na Insta DJ wrzuca fotkę z plecakiem djskim, a focia musi być zrobiona w windzie. Na snapchat przyjdzie pora podczas grania. Szybka piłka: sprzęt x selfie x skaczący tłum x dupy na djce x selfie.
   Sobota… Na prywatnym fb trzeba koniecznie zamieścić zdjęcie domowego armagendonu po afterze. A na fanpage posty typu, że w piątek było grubo, ale to nie znaczy, że w sobotę nie może być wiele grubiej. Wracając jeszcze do prywatnego warto troszkę przekomarzać się, że to już ostatni raz, że nigdy więcej wódki, że koniec, że sport, muzyka, pasja. Ale dzień, mija czas sobotniej imprezy się zbliża, trzeba więc znowu odświeżyć Instagrama jakimś fashionowym lookiem i można śmiało wychodzić na imprezę. Acha, pasuję, aby DJ jeszcze wziął pendrive z muzyką (może być od kolegi), w końcu jest DJ’em…

poniedziałek, 2 listopada 2015

DJ QBert - Crazy Raw feat. DJ IQ, Ritchie Ruftone, DJ VaZee (IDA 2015 Promo Official Video)

    Schemat do tej pory był taki, że kampania promocyjna MŚ DJÓW IDA napędzana była przez klip, w którym musiał pokazać się jakiś raper, zapewniający frekwencję na imprezie i ogólny bilans finansowy wydarzenia.
    W tym jednak roku IDA poszło bez kompromisów. Jest bardzo surowo. Nie ma ma rapów, chwytliwych bitów. Jest mnóstwo skrecz, futurystycznych dialogów turntablistycznych i jest minimalizm. I jest to na najwyższym poziomie, gdyż podpisuję się pod tym sam Q.
    Pozostaję mieć nadzieję, że IDA jest już taką marką, że nie mając topowego rapera w klipie i tak sprzeda wszystkie bilety i impreza organizowana w nowiutkim, krakowskim Centrum Kongresowym ICE będzie eventem roku.