sobota, 26 listopada 2011

By żyło się lepiej!

Życie samo podpowiada jakie rozwiązania wprowadzić, by ułatwić sobie przemierzanie Polski wzdłuż i wszerz, granie wielogodzinnych maratonów, przewlekłe upojenie alkoholowe, brak snu i nie dożywienie. A więc moje nowe pomysły to:
- Start biletu weekendowego w PKP IC nie o 18 w piątek, a o 9 rano. Sami wiecie jak bardzo by to obniżyło nasze koszty podróży. Jeżeli ta wynosi więcej niż 200 km to z PKP należy startować o wiele wcześniej niż o 18. Wtedy niestety nie łapiemy się na weekendówke...
- Dzwonek w pociągowych przedziałach, uruchamiany przy rozsuwaniu drzwi. Trochę dyskusyjna sprawa bo będzie budził i wkurwiał ludzi w innych przedziałach. Ale podróżując relacją np. Szczecin-Przemyśl takowy byłby bardzo wskazany. Dźwięk da śpiącemu te 2-3 sekundy na ocknięcie się zanim straci torbe z laptopem.
- Aplikacja na FB informująca nas, czy pociągiem którym zamierzamy jechać, wybierają się także kibice na mecz swojej drużyny. O podróżach z niesfornymi kibicami i opoźnieniach z tym związanych, przy okazji pewnie Atemi Wam opowie.
- Specjalna doba hotelowa dla djów. Start 6-7 rano. Koniec 18-19. Po chuj nam hotele jak człowiek kładzie się o 9 spać, a o 12 już lecimy z "Kiedy ranne wstają zorze..."
- Specjalny program: "Poskreczuj mojej, jak ja poskreczuje twojej". Razem toczymy to ciężkie koło muzycznej edukacji. Jesteśmy po jednej stronie barykady. Jak brat z bratem stoimy na szańcach w obronie dobrych bitów. Więc jak ty pojedziesz do innego miasta, to może zamiast tułać się po obskurnych hostelach, czy bezdusznych hotelach oddasz się pod opiekę dziewczyny twojego kolegi, także dja. A on, grając właśnie w Twoim mieście odwiedzi Twoją ukochaną. Ona i tak nie pamięta jak wyglądasz - bo wiecznie Cie nie ma. Kolegę wykompie, nakarmi, przenocuje, a gdy zaswędzi ją cyndzel to kolega fachowo przyskreczuje. Spokojnie... Jak on skreczuje Twojej, to ty poskrecuzjesz jego kobiecie. W końcu dj'e to jedna wielka rodzina.

sobota, 12 listopada 2011

Gramy na Euro?

Po pierwsze nie gramy, tylko pewnie będą potrzebne kilogramy, ale to na inną historie..

Jak ugryźć Euro? Na miesiąc przed grudniem i rok przed turniejem ciekawi mnie czy coś uda się nam - djom ugrać przy okazji wydarzenia. W Krakowie swoje baz będą miały trzy reprezentacje. Będą Anglicy, Holendrzy i Włosi. O ile na piłkarzy nie ma co liczyć, to na ich żony, matki i kochanki pewnie już bardziej. Do tego dochodzą oficjele ze związkow sportowych no i miejmy nadzieje, że rzesze kibiców. Dodajmy dziesiątki pracowników korporacji, którzy z racji tego, że ich firmy sponsorują imprezę zostaną nagrodzeni delegacją i mamy całkiem pokaźną grupę do zagospodarowania. A nie wierzę, że życie rozrywkowe kończyć będzie się na oficjalnych bankietach w wykwintnych, hotelowych restauracjach. Oni wybrali Polskę i Ukrainę, bo chcą się tu bez zahamowań sponiewierać. Więc dajmy im to!
Gdy po katastrofie smoleńskiej ogłoszono żałobę i większość lokali w mieście zawiesiła działalność, my w Ministerstwie mieliśmy jedną z ciekawszych imprez ever. Roboczo nazwałem ją ONZ. Gdyż większość klienteli stanowili dziennikarze, dyplomaci i innej maści turyści, którzy w oczekiwaniu na pogrzeb pary prezydenckiej na swój sposób chcieli poznać Polskę pijąc wódkę szklankami i tańcząc do upadłego. Jeżeli przy okazji Euro tego typu towarzystwo ma napędzić imprezowe życie miasta to szykuje się czas świetnej prosperity klubów i zajebistych setów. Tylko, że ja w swojej chciwości patrzę dalej. Nie interesują mnie zwykłe imprezy, które i tak się odbędą bez względu na turniej. Ja chcę za czterocyfrową gaże grać sety na korporacyjnych eventach, gdzie hostessy roznoszą darmowe drinki, gdzie serwowane są małe kanapeczki z super smacznymi frykasami i gdzie moi koledzy będą mieli szansę na gangbang z udziałem żony jakiegoś reprezentanta np. Włoch. A narzeczone holenderskich piłkarzy naćpają się amfetaminy, mdmów i innych supli i rozpędzą się w lesbijskiej orgii na środku parkietu… Ja, jako profesjonalny dj posiadający licencję zadbam o miłą atmosferę i taneczny nastrój, a w międzyczasie przy stoliku z kanapeczkami o których powyżej, znajomi dja nawiązują kontakt z grupą lekko wstawionych partnerek piłkarzy. One, wyszlifowane na bogato wwieku tzw. raczkujący MILF mają zadanie być ambasadorkami, mają być słońcem swoich reprezentacji. Oni, koledzy dja nie mają nic, mówią tylko po Polsku, ale jest darmowy alkohol i żarcie więc jest zajebiście. Panie znudzone swoimi wypacykowanymi piłkarzykami chciałyby się oddać takiemu co nie goli się pod pachami, znanemu z plotek przy kawie brutalowi ze wschodu, co tu klepnie, a tam przydusi. Więc wczuwają się w rolę i wygląda na to, że chyba chcą przyjąć. A stare piłkarskie przysłowie mówi, że aby ktoś mógł przyjąć to ktoś musi podać. Krótka piłka… Więc urządźmy im KacEuro. Niech rano budzą się zarzygane, ze zlepionymi włosami i kondomami w dupie. Niech poznają co to polska gościnność.
Taki jest plan. Należy docenić to, że angażuje lokalny kapitał ludzki na różnych polach wsparcia mistrzostw. Jest aspekt kulturalny - mój eklektyczny, odkrywczy i wręcz nie pozwalający ustać w miejscu set. Jest kwestia towarzyska i stosunków międzynarodowych - to kumple dja i dojazdy analne WAGów (wifes and girlfreinds) w damskiej ubikacji. Tylko do kogo się zgłosić? I komu wysłać CV kolegów?

czwartek, 10 listopada 2011

Set na pierwszy etap skrecz zawodów Free Mind 2011



Set na pierwszy etap skrecz zawodów Free Mind 2011 odbywających się w Białymstoku 19.11.2011r.

Free mind 2011 scratch set by dj.fejm

środa, 9 listopada 2011

IDEALNOŚĆ - Grupa Trzymająca Kluby

Należysz do stowarzyszenia djów, które wywalczyło sobie super uprawnienia. To, że należysz i opłacasz składkę kilkaset zł rocznie zwalnia Cie z zakupu wszelakich licencji, pozwoleń i innych glejtów. Gdyż stowarzyszenie dogadało się ze ZPAV, ZAiKS i Stoartem na hurtowy wykup licencji. Wystarczy eksportować traklisty z Serato i wysyłać je do sekretarza stowarzyszenia. Stowarzyszenie z racji pozycji dominującej zaproponowało wariant ostateczny topowym klubom w najważniejszych miastach. Stowarzyszenie poszło w zaparte i jego 120 członków (topowych djów grających tzw. muzykę miejską, ale też niszową, klubową muzykę taneczną) zrobiło mini strajk. Wszyscy podnieśli stawki i stworzyli kartę DJ'a, określającą, oficjalnie minimalne, ale tak na prawdę komfortowe warunki pracy. Stowarzyszenie o djów dba. Kluby, które nie korzystają z usług stowarzyszonych mogą spodziewać się nalotów organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, sanepidu, inspekcji pracy i skarbówki gdyż nasze stowarzyszenie nie tylko dba o bookingi, ale także o poprawną formę donosów. Kto i gdzie gra bez licencji - stowarzyszenie to wie i nie boi się tego wykorzystać. Młodzi dje nie mają szans się przebić, gdyż będąc poza stowarzyszeniem każda ich impreza jest sabotowana przez naloty ZPAVu, policji, a nawet Straży Miejskiej, bo ktoś przed klubem źle zaparkował. Młodzi dje oprócz wydatków typu decki, komputer, system digital etc. muszą też płacić prawie 2500 zł za licencje, które dadzą im święty spokój. Albo będą płacić, będą mogli grać, ale i tak będą gnębieni przez stowarzyszenie. Albo wstąpią do stowarzyszenia w ramach programu "kuźnia talentów". Po opłaceniu składki (która jest tańsza niż licencja) otrzymają status DJ JUNIOR. Przez najbliższy rok, czy dwa czy ile tam sobie stowarzyszenie wymyśli obowiązkowo będą musieli zagrać np. 20 imprez rocznie za zwroty. Przy czym stowarzyszenie za ich grę będzie pobierać stawkę od klubu. Każdy z tych 120 djów założycieli będzie miał swój cień w postaci DJ JUNIORa. DJ nie musi się śpieszyć do klubu, lub stresować się, że nie zdąży na pociąg bo impreza jeszcze trwa. DJ JUNIOR rozpocznie imprezę, a gdy DJ SENIOR się zmęczy grając maksymalnie cztero-godzinny set (bo tyle jest zapisane w umowie) DJ JUNIOR ponownie wejdzie za decki. Przy okazji nadzwyczajnych bookingów na imprezy korporacyjne, gdzie stawka za set jest wyjątkowo dobrze wynegocjowana stowarzyszenie pobiera swoje statutowe 10%. I jakoś się to kręcie. Jest prezes. Jest rada, jest walne zgromadzenie. W grudniu "stara gwardia" robi sobie wigilie dwudniową w Szczyrku. I na nartach sobie chłopaki pojeżdżą i wódeczki na kuligu napiją, a i wspólnym ogniskiem nie pogardzą. Po kilku latach dopiero wyjdzie najaw np. taki fakt, że gdy dje szantażowali kluby i na prawdę nikt się nie wyłamał i kluby musiały się zgodzić na warunki stawiane przez stowarzyszenie to w umowach z klubami był wymóg, że każdy klub musi zapewnić mikser firmy XXX. Tak jakoś się złożyło, że prezes stowarzyszenia, sekretarz i jakiś tam kanclerz dostawali dole o każdego sprzedanego miksera. A to dopiero był początek skreczafery...
To co zakładamy stowarzyszenie?

piątek, 4 listopada 2011

19.11.2011 Białystok - Scratch Session

Kolejny raz w Białymstoku w ramach Free Mind Festwial odbędzie się Scrtach Session, będąca ciekawym skrecz battle. Regulamin przeczytacie sobie po kliknięciu w ten link. A ja tu tylko ogólnie przybliże koncepcje. Dje skreczują do wylosowanych bitów, do dyspozycji mają jeden gramofon i jeden mikser. Pojedynki head to head nadają konkursowi dynamiki i ogólnie jest to fajne wydarzenie, które w zeszłym roku przyciągnęło kilku dobrych drapaczy. W tym roku także będę sędziować na tej imprezy, tym razem z Twisterem i Fejmem. Gorąco zachęcam wszystkich dostartowania, gdyż formuła bitwy nie jest tak wymagająca jak IDA, a sam start może być właśnie dobrą rozgrzewką przed startem np. w IDA.

wtorek, 1 listopada 2011

Party Rockers - DJ Luter One!

Chciało się chłopakowi wydać swoje mixy na cd, z okładką. Rozdawać jako promocyjny gadżet to nie widzę przeszkód, aby pomóc w promocji. Zwłaszcza, że obiema rękoma mogę podpisać się pod zawartością. Dj Luter One to dj kompletny. Opiera swoje działania na turnabliśmie, a selekcję wyprowadza z rapu. Po drodze sięga po wszystko co solidnie, co ruszy parkietem i ma to "coś". Jest więc baltimore, drumnbass, jest dubstep i miami bass też rozrywa membrany. Ode mnie szczególne pochwały za juggle, które dodają jego setom uroku, a nie wybijają z rytmu. Wręcz przeciwnie. Akcentują strategiczne motywy w utworze i podkręcają atmosferę. Jeżeli szukasz obsady na imprezę, to zaproś Luter One razem z jego ziomkiem MF Cutzem. Razem grają imprezy i dobrze się uzupełniają, co sam sprawdziłem. Poniżej mix Luter One z 2010 roku. A tutaj jego profil myspace

DJ Luter One - Two divided by zero (2010) by DJ Luter One