wtorek, 28 kwietnia 2009

Mesjasz



Od prawej:
- Mesjasz Chytrus przekazuje moc
- Pro-rock doznaje objawienia
- I-zajasz udziela czegoś tam, chociaż już nie jest w stanie
- A-pod-stoł chce więcej tego czegoś, bo też już nie chce być w stanie
- A w lewym górnym rogu jest urządzenie, dzięki któremu usługa TeleMesjasz dociera do wiernych.

Kielce... Kielce i po Kielcach. Na 3 gramofony, 2 miksery i tylko 1, ale dobrze zaopatrzony bar pokazaliśmy, że hasło montaż, demontaż, gnój i rozpierdol to coś więcej niż cztery słowa. Publiczności się podobało. Tańczyli, skakali, krzyczeli, reagowali, żygali, i tak dalej. My takich wyjazdów chcemy więcej. Pozdrawiamy Chillout i czekamy na kolejne bookingi. Powoli, powoli udaję się gromadzić publiczność dla której drumy vs. funk vs. techno vs. rap to fajna mieszanka, do której chcą i potrafią tańczyć i oczekują od djów jeszcze więcej szalonych pomysłów.

wtorek, 21 kwietnia 2009

Chillout vs Groove'n'bass

Nie udało się w Krakowie, może uda się w Kielcach?
Robiliśmy nawet próby, mamy patenty. Jakby jakieś crew chciało się sprawdzić to my z Przeplachem bardzo chętnie i ogólnie ready to battle, z wyjątkiem wyjątkowych okoliczności, które uniemożliwiły mi udział w imprezie w Folii. Formuła to połączenie skreczy, patentów, kilku decków i różnych stylistyk muzycznych. Turntablismu w solidnym wydaniu nie mieszajmy w to, ja już jakiś czas temu odpuściłem... Jak coś to kontaktujcie się, odpalimy zieloną strzałe południa i nawet sztuczny tłum przywieziemy.
Jak na razie zapraszamy wszystkich partyturystów do Kielc!



Trochę muszę się wkręcić w rytm głupich postów. Jeszcze kilka dni i znowu pojawią się żenujące dowcipy o murzynach i tak dalej. Ogólnie to ten cały Internet już mnie wyprzedził. Co prawda jestem mesjaszem, ale przerastają mnie kolejne serwisy polecane przez znajomych. Grono już dawno olałem, na myspace wchodze, żeby w Mafia Wars zarobić kilka dolarów i nawet nie zaczynam myśleć o facebooku czy twiterze. Wolę rzeczywistość, spotkać się ze starymi znajomymi, pogadać, pożartować, pobiegać jak kurczak bez głowy i tak dalej. Jednak prawda jest taka, że nic nie zastąpi zwykłego spojrzenia, rozmowy w cztery oczy. Może i łatwiej napisać. Ale sztuką jest umieć rozmawiać, nie mówić, rozmawiać.

I teraz mała anegdota związana z branżą. Dj wysyła swoje bio/oferte/cv do klubu i kilka dni później dzwoni. Słyszy, że ten klub to jest madafaka-kurwamać-beztrzymanki i szpan na max. Że tam nie można dostać grania tak z ulicy, tylko są odpowiednie osoby, które dobierają djów wg. repertuaru ich image i tak dalej. I, że ten dj nie spełnia warunków i że nie jest toptrendy czekerałt. No to nic, myśli sobie dj. Może powinienem mieć jakąś fryzurę a la spedalony irokez gwałcony przez czeskiego piłkarza. Może powinienem zacząć jeść makarony zamiast schabowych? Nie....
I co? I niespodzianka. Tydzień później jakiś organizator-dj (bardzo spoko człowiek) dzwoni do tego dja, żeby przyjechał zagrać w tym klubie, bo jest gruba biba. I swój set zagra w tzw. prime-time. No to dj jedzie. Nie ważne dlaczego, ma konkretnie obity ryj, także bramkarze nie chcą go wpuścić, twierdząc, że nigdy nie widzieli takiego dja. Dj gra swój set. Ludzie baaardzo pozytywnie reagują, żywiołowe okrzyki aprobaty, przybijanie piątek i tak dalej... Nawet chyba sam menago, czy inny szef przyszedł się przywitać... Ha...
Fotograf typu mynight robił zdjęcia. Dwa razy przymierzał się do twarzówki dja, ale ostatecznie zrezygnował. Przed i po jego secie zagrali dje, o których wkrtótce napisze. To będzie dłuższa rozprawka o miksowaniu. O mistrzowskim miksowaniu.

czwartek, 9 kwietnia 2009

Dzwonią dzwonki sań...



- Co to za Święta bez śniegu?
Zapytał Paweł. Po czym zadzwonił do Carlosa. Tfu, znowu się pomyliłem. Zadzwonił do Carlnosa.

A jak się nazywa brazylijski kontroler biletów, który wciągając w nozdrza uuu jednocześnie sprawdza bilety i robi przysłowiowe kapki piłką futbolówką?
KANAR i NOS (czyt. Canarinios)

Dzisiaj widziałem jak ludzie wracali z chyba jakiegoś kozackiego melanżu, bo dużo ich wracało. Zapytałem co to? A nawet nawet taka jedna mówi że gorzkie bale. To ja sobie myśle tak. Nieźle się tak Gorzka Żołądkowa buja jak w poście robią takie imprezy.

Ogólnie to helllouuu i orient 24H, bo się można na takim melanżu, zwłaszcza teraz obudzić w popisanymi jajami.

A Ance na tych imprezach strasznie faza odbija bo ma zajawke na sporty wodne. PissAnki i te sprawy....

A w niedzielę w Katowicach coś się mnie wydaję, że to będzie taka impreza, co niby nikt nie idzie bo święta, rodzina, choinka i tak dalej. A o 23 nikt nie wytrzyma ciśnienia i pół Śląska przyjedzie do Inqubatora. Ciekawy jestem obecnej formy MK Fevera. Nigdy nie zapomnę jego secika z DJs Battle. To było z jakieś 9 lat temu. I pierwszy raz w życiu usłyszałem na żywo miksowany miami bass. S Z O K.

Tak więc 12.04 - Katowice, INQ.

A 17.04 - battle w krakowskiej Folii z Gangsteppazzzzzz ale o tym wkrótce

wtorek, 7 kwietnia 2009

DJ Cube "Motyla Noga" mixtape



Już teraz możecie pobrać za darmo do swojego mp3 playera nowy mixtape Dj Cube "Motyla Noga" ze strony www.borntoroll.com lub kupić wydanie CD na allegro. Na mixtapie usłyszymy min: Skillz, Jurassic 5, Pete Rock & Cl Smooth, Michael Jackson, Looptroop Rockers, EMC, Krs-One, Q-Tip, Tre Hardson, Average White Band oraz wielu innych. Ciekawym pomysłem są cuty z polskich filmów, nadają płycie klimatu i urozmaicają całość. Już wkrótce do pobrania za darmo będzie mixtape "Funk You".

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

Raperzy...

Od 10 lat nic się nie zmieniło. Tak samo było w 99 i tak samo jest teraz. Oprócz kilku osób z czołówki reszta raperów to totalni amatorzy, którym zależy na sukcesie, nigdy się do tego nie przyznają i jednocześnie jak już przychodzi co do czego to robią wszystko aby go nie osiągnąć i później narzekają. W rymach walczą z wirtualnym wrogiem, chwalą swoje teksty, nie nawijają o niczym konkretnie, mają po 20 lat i są mądrzejsi od Internetu. A od Internetu to nawet ja nie jestem mądrzejszy...
Przy okazji koncertów, imprez i tak dalej spotykałem i spotykam wielu mcs. Jeden na 10 przed koncertem robi coś takiego jak próba. To samo z ćwiczeniami dykcji, oddechu i tak dalej. Prawie żaden nie ma pojęcia o akustyce, o sprzężeniach, o nagłośnieniu. A już najgorzej jest jak raper organizuje imprezę. Wszystko będzie zajebiście i nie ma gramofonów. Można tysiąc razy wysyłać rider i tak dalej, ale i tak będzie zajebiście. Raper - organizator zjaranay na imprezie musi ogarnąć melanż, nie ma czasu na ogranięcie bramki, sceny, koncertów. Normą jest wstyd charakternych chłopaków, którzy stoją do publiczności bokiem/ tyłem i nigdy nie zrozumieją, że wchodząc na scenę muszą przyjąć jej reguły gry i ustkutecznić coś takiego jak show. Tak właśnie show. Tych kilkunastu najlepszych robi to intuicyjne. Pewne zachowania. Gra z publicznością. Charyzma. Rozumieją to lub nie, ale to robią. Oddają część siebie. Reszta sztywno i zamulająco.
Dj który słyszy że publiczność zna teksty na refrenie będzie wyciszał bit, wtedy dobry mcs odruchowo da znak publiczności aby ta głosniej śpiewała. Normalny i jeden z najlepszych patentów koncertowych. Jednak większość mcs wtedy krzyknie kurwa i wypadnie z rytmu.
Używki.
Dziwią się później, że nikt ich nie chce zaprosić ponownie. Rozjebany hotel, a koncert zamienił się w zajebisty melanż na scenie. Najgorzej jest jak w zespole nie ma lidera i jest 2-3, czy 4 raperów, indywidualistów. Kończy się to tym, że wraz z mocą najebania i naćpania w przerwach między utworami przekrzykują się z kolejnymi pomysłami na np gry i zabawy z publicznością, pozdrowienia i inne takie. Nikt nic nie słyszy bo jest takie zamieszanie, a na koniec padnie jakże pozytywnie motywujące "bawcie się kurwa". W piątek byłem świadkiem w Tarnowie freestyle battle. Raperzy zrobili to sami dla siebie. Chociaż wiedzieli pewnie o tym od jakiegoś czasu, nikt nie pomyślał o czymś takim jak stoper. Jak ustalenie reguł bitwy. Na bieżąco wymyślali po ile minut będą rymować. Ale trzeba też pochwalić. Wydrukowali na karteczkach tematy i mieli kapelusz.
I tak od 10 lat....

piątek, 3 kwietnia 2009

WIOSNA! SŁOŃCE! PLAŻA!

Mi też się udzieliło. Za oknem ponad 20 stopni tak więc wziąłem rower i pognałem ku przygodzie i zwycięstwu. Przejeżdzając przez krakowskie błonia, porobiłem kilka fotek. Małolatki z pobliskiego miasteczka AGH jak widać dosyć szybko się przestawiły na tryb plaża.











Podobno najlepesze to te z wydziału odlewnictwa...

czwartek, 2 kwietnia 2009

Historia polskiego turntablismu_ DJ INVENT_ 2006

W kolejnej odłosnie scratch discovery trafiło na Inventa. Dj ten oprócz sławnej rutyny, która jest poniżej i nazywa się palec fakalec, jeszcze bardziej znany będzie także z miksu, tworzonego razem z Teskko. Miks wyjdzie w nakładzie 100szt i będzie wkrórtce, a video zgłoszenie z 2006 poniżej.