Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2013

Rap vs. Medjugorie

Ze względu na charakterystyczny skład, na środek lokomocji, na miejsce i czas nie mogę w tej historyjce wyjawić wszystkich jej szczegółów i okoliczności, ale postaram się jak tylko mogę…    Postaram się z całych sił swoich oddać  klimat i rzetelnie przekazać jak to było, a było tak…
   Był sobie skład hiphopowy. Z jakiego miasta? Nie powiem. Jak się nazywał? Nie powiem. Jakie miał hity? Nie powiem. Ale miał te szlagiery, a wtedy, a były to czasy hiphopowej Vivy był na szczycie i zgarniał  co tydzień konkretny hajs koncertując po całej Polsce. Słuchali ich prawilniaki i słuchali bouncowcy, nie byli na szczycie, ale mieli nagrywki u Volta, mieli wywiady w Klanie, Ślizgu, mieli za sponsora polską markę odzieżową i mieli respekt. A to się liczy.
Jeździli sobie takim vanikiem to tu to tam. Pili sobie w nim. Palili. Jeździli raperzy, dj, kierowca i zawsze jakiś kompan, który na koncercie był najbardziej pijany, robił siarę i najgorzej reprezentował Wuwua na prowincji. Mieli w swoim skład…