niedziela, 6 maja 2018

Polscy rapujący dje

   Tematem tej rozprawki będą dj'e, którzy często stojąc na scenie za niemrawymi raperami nie wytrzymali ich słabego poziomu i sami postanowili wziąć mikrofon i nawinąć kilka wersów.
   Historia rapujących djów wychodzi z dwóch miejsc, ze studia, gdzie produkując bity sami zaczynali pisać teksty i oczywiście z imprez, gdzie dj'e biorą mikrofon do ręki i mogą np. intonować fajnie brzmiące w klubie okrzyki, hasła czy przyśpiewki.
   Naszą opowieść zaczniemy od dwóch legendarnych postaci tj. DJ'ów 600V oraz JanMario (JanMarian, JMI) i ich nagranego w 1996 roku utworu "Wyłącz mikrofon". W tym kawałku usłyszymy także Tede'go, a ich formacja nazywała się 1kHz.


   Tak, wiem, że Volt swój debiut za mikrofonem miał kilka lat wcześniej w utworze "Dźwięk jest poza kontrolą", ale jednak chciałem zacząć od 1kHz, gdyż w przypadku Huzdemak mam wrażenie, że właśnie tam dźwięk jest poza kontrolą...

 
   Być może moja pamięć jest zawodna, ale od tamtych publikacji rola dja w polskim hiphopie raczej ograniczała się do puszczania bitów i nagrywania skreczy (jeszcze wtedy nie cutów). Dj także woził ze sobą 200 winyli, gdyż często dogadywał się z organizatorem wydarzenia, aby za dodatkowe 500 zł zagrać imprezę po koncercie.

   Przenosimy się więc do lat dwutysięcznych i wspominamy czasy, w których nierozłącznym elementem hiphopu był breakdance, a nie autotune. A jednym z reprezentantów djów rapujących podczas imprez, lub wspomagających hypowaniem raperów był i jest na pewno DJ Kostek. Więc tu przytoczę utwór formacji Camey Squad z 2005 roku:



   Mimo, że polska scena zawsze była podziela w kwestii tego, czy dj może coś nawijać podczas imprezy (część ortodoksów twierdzi, że to trąca wioską) to djów, którzy używali mikrofonu podczas imprez, lub koncertów przewinęło się wielu, ale patrząc na dokonania fonograficzne to chyba musimy skoczyć znowu o kilka lat i sięgnąć po coś co wtedy i jak i teraz wyprzedza scenę. A więc DJ BRK, który przeszedł drogę od turntablisty, producenta podkładów po pełnoprawnego MC. Tutaj w Fenomenalnym duecie z Jareckim:


  A jak już jesteśmy w opolskim Studiu Kurnik to przypomnijmy sobię kolaborację DJa BRK (tym razem nie rapuje) razem z mitycznym i charyzmatycznym Sztigarem Bonko, którego utworu słuchane są w każdym familioku na Śląsku.


  Sztigar Bonko to DJ Eprom, który stworzył sobie postać rapującego górnika (o na serio był górnikiem) osadzonego w boombapującym rapie z lat dziewięćdziesiątych, a że ma podobny wokal do rapera B-Real z Cypress Hill to powoduję, że każdy fan rapu z tamtych czasów pozytywnie reaguje na ten concept. A to posłuchajmy sobie jeszcze piosenki "Blam Plam":


  Zupełnie inną drogę obrałem, ja - DJ Trakmajster. Mimo, że także zaczynałem na hiphopowych jamach, mimo, że także (chociaż bez większych sukcesów) próbowałem rywalizować w turntabliźmie to jednak przez przypadek popełniłem wokalnie dwa utwory. Najpierw był "Gdzie jest Zbyszek", a następnie "Moc, Energia, Amfetamina" i to otworzyło mi drzwi do dyskotek w całym powiecie:


  Zwieńczeniem tego elaboratu o rapujących djach, będzie wątek o DJu Norizie. Jego bardzo precyzyjne cuty można usłyszeć na wielu dobrych albumach hiphopowych. Z raperami dla których nagrywał zjeździł także całą Polskę, grając koncerty w klubach, halach i na festiwalach. I tu nagle pojawia się taka produkcja, którą przesłuchując czekam na jego cuty. A on tu śpiewa. Dobrze śpiewa!


   I tym akcentem kończę tą opowieść i mam nadzieję, że każdy dj będzie miał wiatr w skrzydłach, aby móc się realizować.

update nr1.
Rok 2005 i "Funk dla smaku". Druga zwrotka należy do DJa Romka:


update nr2.
Aż wstyd przyznać, że o tym nie pamiętałem. Tabasko "Wychowani w Polsce" i Dj Haem!


Brak komentarzy: