Electric Caffe w Jaworznie

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że z reguły w dużych klubach dba się o wszystko, a o dja tak sobie. Natomiast jak jest mały klub to te proporcje się zmieniają i najczęściej załoga klubu bardzo mocno wspiera djów, mimo że najczęściej nie dysponuję zawrotnym budżetem . Mam na myśli warunki techniczne w jakim się gra, swobode w miare rozsądnej konsumpcji i ogólną atmosfere. W Jaworznie jest właśnie taki mały klub Elextric Caffe w którym wszystko funkcjonuje jak należy i w dodatku moża o 3 w nocy zjeść bardzo smaczne pierogi czy innego schaboszczaka. Wczoraj graliśmy tam z Przeplachem na 3 gramofony i grało się bardzo dobrze. Impreza późno się rozkręciła, ale warto było czekać. W selekcji znalazło się chyba wszystko. Od funkowych breaków z 7" rarytasów przez rap po drumy i wygrzańce baltimorowe. Przeplach przyciąga jak magnes tancerzy więc lokalni b-boye także byli i prężnie reprezentowali. 
Pierwszy raz grałem na Eclerze Nuo 2. Bardzo fajny, mały i sprytny mikser. Szkoda, że nie ma efektów, wczoraj był klimat na to by robić różne patenty. Eskperymentować. Jakby tam był 909 Pioneera, to myślę, że zrobilibyśmy z Przeplachem secik na kategorie Show w IDA.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lista utworów do ZAiKS i STOART

Freestyle. Reż. Maciej Bochniak, scen. Maciej Bochniak, Sławomir Shuty

"Betonowy pałac" - Gaja Grzegorzewska